Strona 27 z 78
: 17 kwie 2011, 16:37
autor: gosiaczek8807
Ta kocica przekonała mnie do długowłosych brytków.
Normalnie... Zawsze mówiłam, że żadnych długowłosych, ale taką Alicią bym nie wzgardziła <mrgreen>
: 17 kwie 2011, 19:27
autor: Yola
No coz, Alicii Ci nie oddam, co to, to nie, predzej oddam meza, ale ciesze sie, ze sie nawracasz na dlugowlose <mrgreen>
Alicia jest dla mnie... wszystkim, dzieki niej latwiej mi zyc, brzmi patetycznie, ale tak jest <oops>
: 17 kwie 2011, 23:35
autor: Elwira
Alicja jest przesłodka

Pozdrawiam Serdecznie

: 17 kwie 2011, 23:56
autor: gosiaczek8807
Yola pisze:No coz, Alicii Ci nie oddam, co to, to nie, predzej oddam meza, ale ciesze sie, ze sie nawracasz na dlugowlose <mrgreen>
Alicia jest dla mnie... wszystkim, dzieki niej latwiej mi zyc, brzmi patetycznie, ale tak jest <oops>
Brzmiałoby na każdym innym forum, ale tutaj? Bardzo dobrze to rozumiemy <rotfl>
: 18 kwie 2011, 17:31
autor: Yola
Alicia musi mi zastepowac cala rodzine, tu mam tylko meza, czesto sie mijamy, bo oboje pracujemy w roznych godzinach (nie narzekam na taki uklad, bo Alicia nie jest w domu sama <mrgreen> ) i gdyby nie Alicia nie mialabym do kogo sie odezwac.
Poza tym jest moim antydepresantem, wystarczy sie wtulic w mieciutkie futerko i od razu mi lepiej.
: 18 kwie 2011, 18:01
autor: Elwira
Ja mam dokładnie tak samo. Zanim wzięliśmy koty, to często w wolne dni (szczególnie jak Tż chodził na nadgodziny, to było mi tak smutno że nie miałąm sił, a przede wszystkim ochoty do życia. Często leżałam do późna w łóżku, i wstawałam dopiero przed wieczorem żęby Tż obiad zrobić jak wracał z pracy. W domu czysto bo nie miał kto nabrudzić.
Od tamtego roku mamy kotki. Najpóźniej zdarzyło mi się wstać o godzinie 11. Ale nie leżę już tak jak poprzednio do 18 wieczorem przy oglądaniu filmów, tylko wstaję bo wiem że tam na mnie ktoś czeka. Często je wypuszczam (jak chce sobie dłużej pospać) i one śpią ze mną do tej 11. Zwierzęta działają na mnie antydepresyjnie. Gdyby nie one chodziłąbym częściej smutna. Nie odczuwam już samotności tak jak wcześniej, bo one zawsze coś wymyślą co by tutaj nabroić

i zajmują mi cały dzień.
: 18 kwie 2011, 19:16
autor: Sonia
Ja sobie już też nie wyobrażam domu bez naszych futerek.
: 18 kwie 2011, 20:53
autor: Elwira
Sonia pisze:Ja sobie już też nie wyobrażam domu bez naszych futerek.
Dokładnie

<zakochana> .
: 18 kwie 2011, 21:08
autor: Yola
Przy kotach tak ogolnie bardziej "chce sie".
Chce sie wstawac i wstaje sie w lepszym humorze, bo jak tu miec zly humor, kiedy sie po przebudzeniu widzi ukochany koci pycholek.
Chce sie wracac do domu, bo w domu czeka kot, ktory tak jak nikt okazuje radosc z naszego powrotu.
Chce sie oderwac od komputera/telewizora, bo kot ma ochote sie pobawic.
No zyc sie chce po prostu <mrgreen>
: 18 kwie 2011, 23:31
autor: Elwira
<klaszcze>
Jeśli chodzi o spanie w łóżku to z trzema ja nie dam rady w życiu spać

. Nad czym ubolewam

...
Wielokrotnie próbowaliśmy, ale my chyba mamy za żywiołowe kociska <diabeł> . Raz w nocy jak mi Śnieżka po głowie skoczyła za Fioną to mi tak zdrapała skórę, ze mi Tż potem odkażał spirytusem (krew zmywał)... Z resztą to nie było pierwszy raz. Ale po tym ostatnim jak mnie tak zdrapała mocno, to już nie próbujemy więcej z nimi spać:(. Tylko w dzień jak się czasem zdrzemnę to przychodzą spać ze mną. Ale w nocy z nimi się poprostu nie da spać

...