Strona 27 z 89
: 15 gru 2010, 21:43
autor: Dorota
Sonia pisze:Hehehe z tego Magowego molestowania to Dorszka chyba odda jej 8 tygodniowego kremuska, jak tylko będzie jadł samodzielnie :
<lol> z tym samodzielnym jedzeniem to różnie bywa <diabeł> , mając Arabiczkowego chłopczyka możesz
Mago być skazana na wieczne karmienie <gwiżdże> bo to takie Pierdoły do kwadratu , które kocha się nad życie <serce>
no tak! zapomniałam o mymłonie <lol> <lol>
: 15 gru 2010, 21:46
autor: Sonia
Ja to bym się nie obraziła, za taką pierdołkę, jak Fado <mrgreen>
: 15 gru 2010, 22:03
autor: mimbla
Albo jak Guru <lol> On ma tytuł Mymłona Roku

: 15 gru 2010, 22:24
autor: Dorota
mimbla pisze:Albo jak Guru <lol> On ma tytuł Mymłona Roku

dziękujemy bardzo za ten tyuł <diabeł> a tak prawdę mówiąc, to oba Futra po jejdnej mamuśce są ....... to jeszcze zobaczymy

: 16 gru 2010, 18:28
autor: Mago
No i jak tam dzisiaj się miewa kociątko? <mrgreen>
: 16 gru 2010, 19:14
autor: Dorszka
199 <mrgreen>
: 16 gru 2010, 19:16
autor: Mago
Dorszka pisze:199 <mrgreen>
Ma dziecinka apetycik <lol> a zdjątko jakieś będzie, prawda?
: 16 gru 2010, 19:44
autor: Dorszka
Oj nie wiem... Teraz wychodzę, jeśli po powrocie będę miała siły, to jeszcze dziś coś pstryknę.
Ale chyba jednak dam Ci tego drugiego, trudno, zaryzykujemy z gorszym kolorem... Jeszcze kościec postaram się jakoś ocenić, i poczekamy na otwarcie oczu, pewnie to zdecyduje... Jeszcze nawet przez dwa miesiące możesz być bekotna <mrgreen>
: 16 gru 2010, 20:02
autor: Mago
Dorszka pisze:Oj nie wiem... Teraz wychodzę, jeśli po powrocie będę miała siły, to jeszcze dziś coś pstryknę.
Dorotko, nie chciałabym Cię zamęczyć, zwłaszcza, że święta blisko to i domowych obowiązków więcej...
ale tak z drugiej strony, to mały gościu z plamką przy nosie sesję foto miał... <diabeł>
Dorszka pisze:Jeszcze nawet przez dwa miesiące możesz być bekotna <mrgreen>
Taaa, no cóż... sama sobie zgotowałam ten los <lol> Dam radę. Niech tylko wszystkie dzieciaki zdrowo rosną i cieszą nasze oczy

: 16 gru 2010, 22:04
autor: Luludi
Właśnie oderwałam własnego różowego kociaka od cyca, by sprawdzić co słychać u Dorotkowych kotek i czy maluszki już przypadkiem nie na świecie, no i przebrnęłam przez te dziesiątki stron postów zapisanych w kilka dni.
Dorociu bardzo mi przykro, że tak strasznie pechowo odeszły piękne, dorodne maluszki:( Bardzo ciężko się z taką stratą pogodzić. Współczuję i przytulam.
Gratuluję tych maleństw, które zdrowo rosną i tuczą swe puchate pupale <diabeł> Czekamy na zdjęcia niecierpliwie <mrgreen> Mimo braku czasu, będę tu zaglądać i śledzić losy Arabigatków <mrgreen>