Staram sie jak najbardziej uwazac, zeby kicia byla bezpieczna, to wiem na pewno.
Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DOBRY
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
Jasminko : dlatego wlasnie kazdy z nas musi SAM zdecydowac czy ryzyko podejmuje czy nie. Ja nikomu nie bede udowadniac, ze LEPIEJ zeby kot wychodzil albo nie wychodzil, bo sama nie jestem tak do konca przekonana, co lepsze
.
Staram sie jak najbardziej uwazac, zeby kicia byla bezpieczna, to wiem na pewno.
Staram sie jak najbardziej uwazac, zeby kicia byla bezpieczna, to wiem na pewno.
- Danusia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5837
- Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
Ja tak jak Jasminka też boje się wypuścić kociaki , mam wprawdzie ten ogród na wsi ( tam bawamy na razie jak jest ciepło) ale wielka działka w lesie <przestraszony> bałabym się dzikich wiewiórek , jaszczurek ,zaskrońców pełno tego u nas o samochodach nie wspominając.
Natomiast znajomi zrobili kotom powiedzmy wybieg
w ogrodzie jakby mega klatkę z dwoma drzewami w środku bardzo sczelnie osiatkowaną z drapaczyskiem no i to jest to
<mrgreen>
Natomiast znajomi zrobili kotom powiedzmy wybieg
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
Ja tez sie troszke boje.... <hm>
- Szopi
- Hodowca
- Posty: 1322
- Rejestracja: 20 lis 2010, 23:34
- Hodowla: Mikołówka*Pl
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Kt.
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
a my często ( tzn. w okresie wiosenno-letnim) chodzimy z kicią na smyczy, o dziwno Allurcia chodzi na smyczy jak piesek - rewelacyjnie, żaden wcześniejszy nasz kot nie dawał się prowadzać na smyczce, a tu niespodzianka. Wzrok ludzi - bezcenny 
- Sonia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 16876
- Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
- Płeć: K
- Skąd: Orzesze
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
Yamaha Missy wygląda bardzo dobrze, a że żeberek nie czuć już tak bardzo to dlatego, że zima idzie i futro doskonale maskuje te żeberka. Jak tam dobrze pomacasz, to na pewno jakieś żeberka znajdziesz 
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
Missy i bez smyczy jest jak pies <lol>
Chodzi przy nodze (do czasu az jakies straszne ptaszysko sie nie pojawi na horyzoncie i trzeba od niego ogrod uratowac), leci na zlamanie karku jak sie ja wola. Jak zacznie kiedys patyki aportowac, to dzwonie do weta... <lol>
(smycz probowalismy 2 razy : tragedia, kicia turlala sie we wszystkie strony, drapala smycz, nie chciala zrobic ani kroku)
Chodzi przy nodze (do czasu az jakies straszne ptaszysko sie nie pojawi na horyzoncie i trzeba od niego ogrod uratowac), leci na zlamanie karku jak sie ja wola. Jak zacznie kiedys patyki aportowac, to dzwonie do weta... <lol>
(smycz probowalismy 2 razy : tragedia, kicia turlala sie we wszystkie strony, drapala smycz, nie chciala zrobic ani kroku)
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
Predzej w lodowce znajde zeberka niz na moim kocie <lol>Sonia pisze:Yamaha Missy wygląda bardzo dobrze, a że żeberek nie czuć już tak bardzo to dlatego, że zima idzie i futro doskonale maskuje te żeberka. Jak tam dobrze pomacasz, to na pewno jakieś żeberka znajdziesz
Cioteczki, wierzcie mi, Missy jest klucha <lol>
- Mada
- Hodowca
- Posty: 104
- Rejestracja: 31 maja 2010, 17:53
- Hodowla: CHAKRAM*PL
- Kontakt:
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
<offtopic>
Zawsze można też wybrać się na wystawę, gdzie są znajomi, bo znajomy hodowca, może podejść do znajomego hodowcy łysola, albo devona i przedstawić znajomego prosząc o pokazanie kota - duża szansa, że jeden hodowca drugiemu hodowcy i jego znajomemu pozwoli bez problemów pomizać kota ;)
Ja też mam klatkę materiałową z folią z przodu. Przez moją jednak coś widać, pod warunkiem, że nie wystawiam Blacky lub Evci, bo te zakopią się głęboko i ciężko je wypatrzeć w klatce.
Przepraszam za długie wynurzenia <offtopic>
Można zapytać hodowcę, ale jak odmówi, to nie należy się naburmuszać. Niektórzy hodowcy dają płyn lub żel do dezynfekcji rąk i wtedy pozwalają pogłaskać kota.yamaha pisze:Wiem... dlatego wlasnie nie osmielilam sie zapytac, czy moge poglaskac. Tym bardziej ze te chuderlaczki-lysolki na takie "wrazliwe" wygladaja....tina pisze:Poprzez głaskanie przenosimy zarazki z kota na kota.
Zawsze można też wybrać się na wystawę, gdzie są znajomi, bo znajomy hodowca, może podejść do znajomego hodowcy łysola, albo devona i przedstawić znajomego prosząc o pokazanie kota - duża szansa, że jeden hodowca drugiemu hodowcy i jego znajomemu pozwoli bez problemów pomizać kota ;)
Ja też mam klatkę materiałową z folią z przodu. Przez moją jednak coś widać, pod warunkiem, że nie wystawiam Blacky lub Evci, bo te zakopią się głęboko i ciężko je wypatrzeć w klatce.
Przepraszam za długie wynurzenia <offtopic>
- ida sierpniowa
- Posty: 372
- Rejestracja: 14 wrz 2012, 10:43
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
Misia na pewno na kluskę nie wygląda.
Ona jest zdecydowanie bardzo arystokratyczna w typie <mrgreen>
Pobyt na wystawie fajna rzecz, ja się w najbliższy weekend do stolicy wybieram :->
Ona jest zdecydowanie bardzo arystokratyczna w typie <mrgreen>
Pobyt na wystawie fajna rzecz, ja się w najbliższy weekend do stolicy wybieram :->
- Agnes
- Posty: 4906
- Rejestracja: 16 lut 2012, 20:42
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
tak na słowo to ja nie wiemyamaha pisze: Cioteczki, wierzcie mi, Missy jest klucha <lol>