Re: Lolek
: 20 cze 2014, 10:51
Audrey, czekam na Ciebie w Berlinie (dzisiaj trasa Berlin - Innsbruck), przy dobrych wiatrach dobijesz do mnie! A może by tak busa wynająć i wszystkie kociolubne forumowiczki zapakować. To by były wakacje
Co do nogi to stwierdzono u mnie skręcenie stawu kolanowego i naderwanie więzadła bocznego przysiadowego (jak mądrze brzmi!), jak będę ostrożna to obędzie się bez operacji. Dzisiaj już dzwoniłam do mamy z pytaniem, jak tam Lolek. Wczoraj był smutny i depresyjny, ale dzisiaj od rana wstąpił w niego mały diabeł i bryka jak młoda koza na pastwisku. Nie będzie tak źle, gorzej ze mną. Ale za to mój mąż przed wyjazdem nagrał na kamerze Lolka i powiedział mi, że jak będzie mi smutno to sobie go pooglądam. Dziewczyny, pakujcie walizy, bella Toskania czeka!
Co do nogi to stwierdzono u mnie skręcenie stawu kolanowego i naderwanie więzadła bocznego przysiadowego (jak mądrze brzmi!), jak będę ostrożna to obędzie się bez operacji. Dzisiaj już dzwoniłam do mamy z pytaniem, jak tam Lolek. Wczoraj był smutny i depresyjny, ale dzisiaj od rana wstąpił w niego mały diabeł i bryka jak młoda koza na pastwisku. Nie będzie tak źle, gorzej ze mną. Ale za to mój mąż przed wyjazdem nagrał na kamerze Lolka i powiedział mi, że jak będzie mi smutno to sobie go pooglądam. Dziewczyny, pakujcie walizy, bella Toskania czeka!