Strona 266 z 308

Re: Lolek

: 15 lip 2014, 13:52
autor: yamaha
:haha:
Missuni babcia podsuwa krzeslo do okna, bo drapaczek jest maly i sie kotek nie moze dobrze polozyc <roll>

Re: Lolek

: 15 lip 2014, 13:58
autor: EwaL
yamaha pisze::haha:
Missuni babcia podsuwa krzeslo do okna, bo drapaczek jest maly i sie kotek nie moze dobrze polozyc <roll>
:haha: :haha: :haha:
Dobrze, że babcie suchego nie moczą w wodzie, żeby sobie ząbków kotki nie połamały <lol>

Re: Lolek

: 15 lip 2014, 14:09
autor: asiak
Proszę mi się tu nie śmiać z babć <wsciekly>
Loleczku, prawda, że było fajnie z babcią :-) :kotek:

Re: Lolek

: 15 lip 2014, 14:13
autor: yamaha
EwaL pisze:
yamaha pisze::haha:
Missuni babcia podsuwa krzeslo do okna, bo drapaczek jest maly i sie kotek nie moze dobrze polozyc <roll>
:haha: :haha: :haha:
Dobrze, że babcie suchego nie moczą w wodzie, żeby sobie ząbków kotki nie połamały <lol>
Tego JESZCZE nie robi, ale krewetke obiera i kroi na male kawaleczki, no bo jak kotek taka duza pogryzie ? <lol>

Re: Lolek

: 15 lip 2014, 14:20
autor: EwaL
No bo taka krewetka to nie lada wyzwanie dla małego 6-kilowego (6 z przecinkiem <lol> ) kotka.

Re: Lolek

: 15 lip 2014, 14:21
autor: yamaha
Prosze mi tu Missuni nie obrazac <diabeł>
Do 6 kg to jej daleeeeeeko <roll>

Re: Lolek

: 15 lip 2014, 14:40
autor: EwaL
yamaha pisze:Prosze mi tu Missuni nie obrazac <diabeł>
Do 6 kg to jej daleeeeeeko <roll>
No Lolkowi też daleko do 6 kg,bo już dawno przekroczył <lol>

Re: Lolek

: 16 lip 2014, 11:03
autor: EwaL
Dzisiaj usłyszałam od mojego mężą, że mam bardzo rozpuszczonego Cześka.
-Jakiego Cześka?- pytam.
-No jak jakiego? Twój kot to Czesiek.- odpowiedział Tż
-Ale dlaczego nazywasz Lolka Cześkiem?-znowu ja
-Bo jak Lolek wchodzi do pokoju to mówisz do niego: "Cześć kocie", tak więc jest Cześkiem - z poważną miną odpowiedział Tż
I małżonek szanowny zrelacjonował mi, jak to nasz Czesiek tradycyjnie przysiadł się do męża do stołu na śniadanie. Usiadł na moim krześle, spojrzał na mężą moim wzrokiem (!), który siedział po przeciwnej stronie stołu, z lekką nonszalancją wszedł na stół (kot, nie mąż),usadowił dupsko obok talerza i kazał się karmić swoim suchym. I co zrobił oburzony mąż? Oczywiście nakarmił głodnego kotka zwanego Lolkiem o pseudonimie artystycznym Czesiek, w ramach dyscypliny domowej, wiadomo.

Re: Lolek

: 16 lip 2014, 11:05
autor: yamaha
:haha: :haha: :haha:
Jak ja lubie, jak Ty o nim piszesz :ok:
Tylko jeszcze bys pokazala :foto: <roll>

P.S. Kota, nie TZ'a <lol>

Re: Lolek

: 16 lip 2014, 11:05
autor: asiak
<rotfl> <rotfl> <rotfl>