Strona 268 z 308

Re: Lolek

: 23 lip 2014, 10:48
autor: Molly
faceci zostali zrzuceni z jakiejś innej planety, jestem tego pewna, mam jakieś dziwne przeczucie, że ta planeta sąsiaduje z kocią <lol>

Re: Lolek

: 02 sie 2014, 08:31
autor: yamaha
Ewka, Lolek !? Co z Wami ?
Nie ma Was od stu lat.... ;-(

Re: Lolek

: 08 sie 2014, 09:13
autor: EwaL
Ty już Yamaha nie strasz tym duchem <lol>
No u nas wieje nudą okrutną. Ja tradycyjnie zapracowana i cierpię na brak czasu. Nawet ostatnio wymyśliłam sobie, że wezmę parę dni urlopu, aby spokojnie poczytać książki, posiedziec na forum, film jakiś obejrzeć, powałęsać się w piżamie po mieszkaniu, kota wyczochrać (chociaż to jest robione systematycznie i akurat on na brak zainteresowania swoją kocią osobą nie może narzekać). Ale na marzeniach się skończyło. Co do kota, to ostatnio Lolek wymyślił sobie, że będzie chodził na spacery. Wieczorową porą siada przed drzwiami wejściowymi, patrzy na nie, zaklina wzrokiem i jak się nie chcą same otworzyć (pod wpływem jego myśli w stylu: Hator, hator, hator) zaczyna żałosne ujadanie. To nawet nie jest ujadanie, tylko krzyk: Otwórzcie drzwi! Natychmiast! Słuuużba!!!!
Nie pozostaje mi nic innego jak spełnić zachciankę bezstresowo wychowanego kota. Zakładam szelki, smycz i idziemy na spacer. Oczywiście szelki powodują, że Lolek zgina się jakby dźwigał ze trzy cegły na plecach, ale dzielnie posuwa się (bo chodzeniem tego nazwać nie można). Za to już na dworze (czyli przed klatką na trawniku) wciąga z upojeniem wszelkie zapachy, wącha trawę z rozkoszą (tak wielką, że jak podnosi łepek po odurzeniu się naturą ma dziwny wyraz pyszczka, lekko uchylony, z wysuniętym języczkiem - klasyczna mina gamonia). Oczywiście nasze spacery trwają około 5 minut, bo jednak najbezpieczniej jest w domu. Po wejściu na klatkę odpinam smycz i bestia przeskakując po dwa stopnie dzikimi susami przemieszcza się pod drzwi (już wie, które są nasze!). Po takiej aktywności 5 minutowej należy się porządnie umyć i odpocząć. Lolek układa się do snu oczywiście w przejściu do pokoju, aby każdy domownik musiał zmęczonego kotka (w trakcie regeneracji sił) przekraczać trzymając się futryny drzwi (przy tych gabarytach Lolka wykrok jest solidny). Dzisiaj czeka nas wyjazd na działkę - nowe przygody, nowe wyzwania!

Re: Lolek

: 08 sie 2014, 09:26
autor: Betuś
Cześć,
Milo poczytać co sie u Was dzieje :kotek: :kotek: :kotek:

Re: Lolek

: 08 sie 2014, 10:07
autor: yamaha
<lol> Ah, jak ja bym chciala takiego "spacerowicza" spotkac na mojej drodze <roll> <roll> <roll>

Re: Lolek

: 08 sie 2014, 11:24
autor: Audrey
Och, jesteście nareszcie. A Ty wiesz Ewa, że Baxlol tez ostatnio koncertuje pod drzwiami. Stwierdziliśmy, że chce dać dla :lol: A może oni chcą się w końcu spotkać? :lol: Wyczochraj Lola od ciotki, wujka i brata bliźniaka. :serce:
Koniecznie rób zdjęcia na działce. Mina gamonia zachłystującego się naturą musi być uwieczniona. No i odpoczywaj. :hug:

Re: Lolek

: 08 sie 2014, 11:40
autor: asiak
Ewa, uwielbiam jak opisujesz, co u Lolka :kotek: :kotek: :kotek:

Re: Lolek

: 08 sie 2014, 11:57
autor: Sonia
asiak pisze:Ewa, uwielbiam jak opisujesz, co u Lolka :kotek: :kotek: :kotek:
Ja też :ok:
U Was nawet jak nic się nie dzieje, to się super czyta <mrgreen>

Re: Lolek

: 10 sie 2014, 12:23
autor: EwaL
Kartonowy domek - rozwód blisko, radość kota bezcenna <mrgreen>
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Niedzielne budowanie namiotu - czyli wakacje w pełni <lol> Małżonek jak zobaczył konstrukcję w sypialni, bardzo dziwnie na mnie spojrzał i już nawet tego nie komentował. Miły mąż, wie kiedy zamilknąć <lol>
Obrazek

Re: Lolek

: 10 sie 2014, 12:42
autor: Audrey
Lolusiu, cudny jesteś. <serce> <serce>
U nas namioty buduje Pańcio. <lol>