Fusiu pisze:Kurcze.. u Rufiego jak mierzyłam jest 60 cm i płaski wyskok z platformy do rozety i koty nie mają problemu.
Ale ze mnie obserwator, jak z koziej Wólki trąba..
Nigdy w życiu, do obserwatorskich talentów nie życzę sobie żadnych uwag w tym wątku <mrgreen>
60 cm nie stanowi problemu przy zeskoku, pod warunkiem odpowiedniej powierzchni "platformy zeskokowej". Rozeta to duża powierzchnia, ten stopień już nie.
Ten pierwszy stopień nie stanowi problemu, bo jest szafa, która daje bardzo pewne oparcie - koty często obniżają sobie zeskok, obsuwając się przednimi łapami po pionowej powierzchni, i wtedy utrafienie nawet w mały punkt nie stanowi problemu, po prostu czują się pewniej, i ten zeskok ma wtedy tak naprawdę nawet o 20 cm mniej. Gdyby zamiast drugiego stopnia była tam półka, chyba zejście zostałoby zaakceptowane, ale pojawiłoby się niebezpieczeństwo na niej zalegania przez jednego z kotów, i całe zejście nieczynne <lol> .
Można pomyśleć o zrobieniu "własnym sumptem" kładki pomiędzy stopniami, może ma Pani talent większy od mojego, bo moje wynalazki to dosyć siermiężne, ale pocieszam się, że skuteczne.
To dosyć stroma kładka, zejście z antresoli na biurko Agnieszki, skos widać dość wyraźnie po Borgiowych łapach, to deska owinięta grubą liną sizalową:
Tutaj jeszcze bardziej stromo, to zwyczajny karton złożony kilkakrotnie, też owinięty liną sizalową przeze mnie:
Przepraszam za swoje zdjęcia w wątku chłopaków, najwyżej potem je usunę
Tam między stopniami jest mała odległość, więc kładka byłaby stroma, ale często wystarczy takie dodatkowe podparcie dla łap, żeby kot poczuł się pewnie. Oczywiście nie zniechęcam absolutnie do montażu schodków <diabeł>