Biedna Meg, mam nadzieję, że szybko się pozbiera i przestanie jej swędzenie dokuczać...
Przeczytałam cały wątek Meg i ośmiałam się bardzo a teraz jak wróciłam do końcówki to jeszcze bardziej mi biedusi szkoda...
Moja Nina waży 3,400 więc tylko 50 cięższa od Twojej miziulki... Na łapce ma wygolony kawałek futerka po wenflonie i jak widzę jaka to gruba warstwa tej sierści z całym dobrodziejstwem plus widzę ją w mundurku posterylkowym to widzż, że ona mniejsza o 1/3 od tego wrazenia jakie robi z futrem...
Głasiaczki dla Megusi Kocinki
Bardzo Wam dziękuję! <serce> Bardzo chciałabym, żeby już była zdrowa, żeby jej się skóra ładnie zagoiła i porosła puchem w kolorze ecru w beżowe cętki (bo te liliowe umaszczenie, to tylko takie z nazwy )
Kosanna jak Megunia <?> ranka wygojona,trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia.Futerko szybko odrośnie ,Kacper po usg już ma tyci tyci meszek.Głaski dla kocinki
Bożena pisze:Kosanna jak Megunia <?> ranka wygojona,trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia.Futerko szybko odrośnie ,Kacper po usg już ma tyci tyci meszek.Głaski dla kocinki
Dziś jak zobaczyłam w gabinecie rozmiar rany po oczyszczeniu leczonej rivanolum, solcoserylem i tribioticiem to doszłam do wniosku, że Meg pod czułym okiem weterynarzy mi się wykończy. Pod strupem była ropa a pod nią mięśnie. Od czasu Rivanolum byłam już trzy razy u weterynarza na sprawdzenie. Już od ostaniej wizyty nieśmiało zaczęłam sugerować zszycie rany. Tym razem powiedziałam, to co napisałam tutaj kilka dni wcześniej. Nie opuszczę gabinetu dopóki nie wyleczą mi kota. W rezultacie jutro z samego rana Meg jest umówiona na zabieg sterylizacji, udrożnienia kanalików łzowych i zszycia rany wywołanej martwicą. Trzymajcie kciuki, bo kciuki są badzo mocno potrzebne.
Teraz musze jej jakoś wytłumaczyć, że od 24.00 lodówka zamknięta do odwołania. Zaraz sama sobie łyknę jakieś relanium, albo walerianę. Płakać mi się chce...
trzymamy mocno kciuki i będziemy trzymać tyle ile będzie trzeba. Biedna kocinka, przeszła swoje i jeszcze troche przed nią, ale mam nadzieję że po tym już zapanuje spokuj. Dużo głasków i miziaków dla Megusi.
A dla Ciebie dużo uścisków. Będzie dobrze