Strona 28 z 69

: 14 paź 2011, 01:06
autor: Dracanka
Wzruszyłam się normalnie ;-(
łączę się z Wami, nie wiem co bym czuła...
współczuję, ale teraz skaczę z radości, że Jabbar już lepiej <klaszcze> <serce>
najważniesze, to Walczyć <zakochana> <pokłon> :kwiatek:

: 14 paź 2011, 01:10
autor: donka
Mago pisze:Asiu, a jak w całej tej sytuacji Tofiś? Bo chłopcy lubią się, prawda?
Powiem tak: może miłości jakiejś wielkiej między nimi nie ma, ale fakt lubią się :-D
Tofiś, w dniu naszego wyjazdu do Wrocławia, podobno cały dzień szukał, miałkolił, widać było, że jest jakiś nie swój. Nawet nie spał cały dzień <shock>

Nie wiem czy on tęskni za Jabusiem, czy się cieszy, że go nie ma :-?
No bo tak:
Przychodzi spać ze mną, czego nie robił odkąd jest z nami Jabbarek (jest jak pies ogrodnika, sam nie przychodził, ale małemu też nie dał <lol> ). Domaga się zabawy, co mu się ostatnio baaaardzo rzadko zdarzało, co chwila przychodzi do mnie i gada, gada, gada :-)
Sama nie wiem co o takim zachowaniu myśleć <?> Czy brakuje mu kolegi do zabaw, choć często to one razem się nie bawiły, czy cieszy się, że "pozbył" się konkurenta i ma pańcie tylko dla siebie <gwiżdże>

: 14 paź 2011, 07:59
autor: maga
Ciesze sie, że wszystko się dobrze układa, trzymam cały czas kciuki i kibicuje.

Co do zachowania kiciątka, u mnie dokładnie jest tak samo Ciri zostaje bez hany i rewolucja. Jak się później witają, szok :-) stawiam na tęsknote.

: 14 paź 2011, 14:56
autor: Mago
Asiu, może Tofiś teraz był tak blisko, bo czuł, że jesteś smutna. Pocieszał <mrgreen>
:kotek:

Wyglądam wieści o Jabbarku <serce>

: 14 paź 2011, 17:48
autor: donka
:radocha: :radocha: :radocha: Jabbarek w końcu w domu :radocha: :radocha: :radocha:
BARDZO się cieszę, że już po wszystkim <tańczy> Jeszcze tylko we wtorek i w piątek do weta na podanie leków i ściągnięcie szwów :-D Mam nadzieję, że po drodze nic nie wyskoczy :nie:

Bałam się, że Jabbarek będzie na mnie obrażony, za tyle bólu co mu zgotowałam i na dodatek po wszystkim zostawiłam w "obcym" miejscu, ale nieee <klaszcze>
On z radością wyszedł z transportera, poocierał się o wszystko, o co się dało z kitką zadartą wysoko do góry, napił się wody i skubnął wołowinki <mrgreen> Teraz odpoczywa z takim radosnym pysiem <serce>

Teraz musi być już tylko lepiej <ok>

: 14 paź 2011, 17:50
autor: Renia
Jakie tam obce miejsce :hammer: Ja mam wrażenie, że jakbym Dorszce podesłała moją Fibi, to by nie chciała do mnie wracać <lol>, to przecież taka Mama wszystkich naszych kotków <serce>

Jabbarku, zdrowiej pięknie.

A jak szybko zrośnie mu się klatka? nie przeszkadza mu to w poruszaniu się??

: 14 paź 2011, 18:01
autor: madziulam2
donka pisze::radocha: :radocha: :radocha: Jabbarek w końcu w domu :radocha: :radocha: :radocha:
cieszę się razem z Tobą!!!

: 14 paź 2011, 18:05
autor: Dorota
donka pisze: Bałam się, że Jabbarek będzie na mnie obrażony, za tyle bólu co mu zgotowałam i na dodatek po wszystkim zostawiłam w "obcym" miejscu, Teraz musi być już tylko lepiej <ok>
Taaaa to było zupełnie obce miejsce <lol> <lol> <lol>
A tak w ogóle to właśnie Ty Joasiu swoją decyzją podarowałaś Jabbarkowi drugie życie, bo nie wiadomo jakby ta cała historia mogła się zakończyć ... <gwiżdże>
Fajnie ,że Mały już przy swojej Pańci <serce>

: 14 paź 2011, 18:09
autor: Marina
Joasiu, co tu dużo mówić <tańczy> :kiss: <ok> :kotek:

: 14 paź 2011, 18:11
autor: donka
Renia pisze:Jakie tam obce miejsce :hammer: Ja mam wrażenie, że jakbym Dorszce podesłała moją Fibi, to by nie chciała do mnie wracać <lol>, to przecież taka Mama wszystkich naszych kotków <serce>
Ja mówiłam dokładnie to samo <lol>
A jak szybko zrośnie mu się klatka? nie przeszkadza mu to w poruszaniu się??
Ja myślałam, że on będzie miał ten mostek pospinany metalowymi klamrami, ale nie, oni mu go zszyli nićmi, bo podobno u kotów to chrząstka.
Chodzi jeszcze taki trochę garbaty, ale to przecież dopiero 3 dni po operacji. Na moje laickie oko, to jest super :ok: