hihihi

no Effy

Wczoraj byłam u znajomego, obciąć pazurki jego niespełna 4 misięcznej kici - masakra była. Młoda fuczała, syczała, dziabnęła mnie ze złości zębami w cyca i przejechała po oku pazurami. Kompletnie nienauczona tego, żeby znosić pewne zabiegi, nigdy wcześniej nikt jej pazurków nie obcinał. Nie korzysta z drapaka, który ma, tylko jeździ pazurami po meblach, drapie okropnie, trzeba bardzo uważać. Oberwałam, bo przyzwyczajona do effy, która robi dosłownie wszystko, żeby człowiekowi - nawet obcemu - krzywdy nie zrobić , nie byłam dość dobrze przygotowana na takie reakcje. Koledze było przykro i głupio, bo jutro rozpoczęcie roku szkolnego, a ja wyglądam jak po bijatyce , kazałam mu się nie martwić - w końcu od czego są cuda do make up <lol>
bardziej się martwię o kotkę, bo jest strasznie rozbrykana i moim zdaniem źle odżywiana. Próbuję przekonać, że tak się kota nie karmi, zaniosłam nawet puszki z dobrą karmą w prezencie dla malucha... nie wiem co mogłabym jeszcze zrobić. Ludzie są strasznie uparci, a moje uwagi traktują jak wymądrzanie się. Nie chcę się wymądrzać, tylko dobrze odżywiony kotek, to zdrowy kotek, długo żyjący kotek - więcej czasu na kochanie i mniej zmartwień... no sama nie wiem. Z drugiej strony też nie chcę się wtrącać, bo sama bym nie chciała żeby mi się ktoś wtryniał w wychowywanie mojego futra ... no i taki mam dylemat. Kolega bliski - przyjaciel.
Aaaa koleżanka jedna - taka co nie lubi kotów - jak jej powiedziałam, że kot cały dzień śpi , a w nocy wariuje to mi powiedziała, żebym kota budziła na siłę i czymś zajęła... no przepraszam, nie jestem złośliwa, ale ...
