Strona 28 z 146

: 19 lut 2010, 08:21
autor: Agathea
I jjak po nocy jak się macie? jak Megunia?

: 19 lut 2010, 08:57
autor: asiek
Renia pewnie wolne wzięła aby być z Megusią? :ok: Cieszę się że wszystko dobrze przebiegło,a teraz niech kitunia wraca szybciutko do zdrowia.

: 19 lut 2010, 09:51
autor: Renia
Ładnie spała prawie całą noc.. ja przez to trochę mniej, bo najlepiej jej było jak sobie leżała na mnie, ale ważne, że teraz już trochę lepiej wygląda. Słania się dalej na łapkach i jak już wstanie, to chodzi do tyłu.
Trochę wypiła mi z ręki, i zjadła 2-3 chrupki, ale za chwilkę dam jej kurczaczka z ryżem to powinna złapać trochę sił.
Powiem szczerze, że nie przypuszczałam, że tak długo nie będzie w stanie samodzielnie na łaputki stanąć.
Na szczęście Fibi się trochę uspokoiła, co prawda mija ją szerokim łukiem, ale już nie syczy tak przeraźliwie jak w nocy.

A jeszcze tak na marginesie powiem, że na tych facetów to nie można liczyć. Najpierw była umowa, że koczujemy po 4 godzinki i śpimy na przemian, ale jak on zobaczył, że Megi śpi spokojnie tylko na mnie, to wyniósł się do innego pokoju i tam sobie całą noc spał <diabeł>

: 19 lut 2010, 11:21
autor: Ula
To się nazywa,że "oni nie dramatyzują"! <diabeł>

: 19 lut 2010, 11:23
autor: kizior
za chwilę zapomni, że coś działo. dobrze, że już po. :kotek:

: 19 lut 2010, 11:39
autor: Dorszka
Rzeczywiście, dugo wychodzi... Ale to tak niekiedy bywa, koty różnie metabolizują środki znieczuające, i tak naprawdę nie wiadomo, jaki Megunia konkretnie dostała. Ale pwolutku wyjdzie. Wstawiaj ją tylko często do kuwety, Borgia dużo siusiała po swoim sławetnym zaiegu, a też nie była w stanie dojść, i początkowo po prostu siusiała gdzie popadnie, rezultat z pupą taki jak opisałaś...

Kciuki trzymam mocno, myślę, że do wieczora już będziecie po najgorszym :kotek:

: 19 lut 2010, 11:51
autor: Kamiko
Wygłaszcz futerko kochane i niech szybko dochodzi do siebie :kotek:

: 19 lut 2010, 12:29
autor: kasia z gdyni
Głaski i całuski :kotek: :kiss:

: 19 lut 2010, 12:46
autor: Justyna
Kciukam mocno za kicię ,nich szybciutko wraca do sił :kotek:
Trzeba niestety przejść ten etap z futrzakiem...na samo wspomnienie zbiegu kastracji mojego kociastego skóra cierpnie a co dopiero sterylka....Dobrze ,że macie już najgorsze za sobą i tego się trzymajmy,powodzenia :kiss:

: 19 lut 2010, 12:58
autor: Agathea
No to juz będzie tylko lepiej :kotek: