Strona 271 z 419

Re: Kaya & Tyson

: 21 lip 2016, 18:42
autor: fado123
Tayson jest nieziemsko piękny ,brakuje mi słów żeby to opisać a bardzo bym chciała je znaleźć ,bo skradł moje serce na zawsze patrze na niego i nie mogę uwierzyć że jest tak piękny i jedyny w swoim rodzaju <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce>

Re: Kaya & Tyson

: 21 lip 2016, 21:14
autor: Kamila
Tysonik wie, że na wszelkie smutki najlepszy jest krótki reset gdzieś za miastem, zobacz, już Ci się spakował do torby, zaraz Kaycie zawoła i będą gotowi <mrgreen> Kasiu trzymaj się dzielnie i niech czarne chmury pójdą precz :hammer: :hug: :hug: :hug:

Re: Kaya & Tyson

: 23 lip 2016, 22:05
autor: Kasik
Dziekujemy dziewczyny za wszystkie miłe slowa pod adresem kociastych, no i ja za kciuki i ciepłe myśli dziękuje :kiss:

U nas dzisiaj leniwa sobota, o taka :kotek: :kotek:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Takiej niedzieli Wam zyczę, spokojnej i leniwej :kiss: :kwiatek:

Re: Kaya & Tyson

: 24 lip 2016, 06:44
autor: Danusia
No u mnie taka bliskość jest niedopuszczalna jej wysokość Kaluta z plebsem tak blisko się nie położy jeszcze chociaż z pół meterka <lol> ach te zielone oczki u mnie same bursztynki i migdały <mrgreen>

Kasieńko spokojnej niedzieli odpoczywaj i bądż dobrej myśli ,że się wszystko poukłada <ok> <serce> bo musi
:kiss: :kotek: :kotek: <zakochana> <zakochana>

Re: Kaya & Tyson

: 24 lip 2016, 07:58
autor: yamaha
O to to to to !
Taka DOKLADNIE niedziele sobie wlasnie zaplanowalam <rotfl>

:kotek: :kotek:

Jak sobie przypomne, ze "balas" sie nam pokazac Tyson'a, ze go od "szaraka" wyzwiemy :haha: <zakochana> <zakochana> <zakochana> <zakochana> <zakochana> <zakochana> <zakochana>

Re: Kaya & Tyson

: 24 lip 2016, 08:14
autor: Kasik
Danusiu, Yamaszka <serce> :kiss:

Rany dziewczyny, co ja przeżyłam <strach> Miałam zamiar wcześniej iść spać, była 23.30, ale słyszę, że w pokoju zamieszanie. Byłam pewna, że Tyson lata za ćmą, ale akcja trwała chwilę i odgłosy dziwne, chyba nie z TV. Biegnę, a tam coś czarnego się szamocze, Tyson przytargal nietoperza, biedak musiał się przedostać przez siatkę na balkonie <shock> Zdołałam odciągnąć koty i zamknęłam w pokoju. Sama wystraszona szukam stwora, one już go zapedzily pod łóżko, biorę latarkę, no siedzi małe czarne stworzenie. Kijem od szczotki go delikatnie przesunęłam i chciałam nakryć pojemnikiem, myślałam, że ranny, tak piszczał wcześniej jak go koty obracaly :(((( A ten jakiegoś szwungu dostał, jak zaczął popier...alać po tym pokoju, oczami nie nadazalam za nim <diabeł> Nie mówiąc o tym, że zupełnie nie miałam pomysłu jak go złapać i trochę się go bałam, mimo, że wiedziałam, że mi nic nie zrobi <oops> Te "bezcenne " rady TZta przez telefon, miałam dość. Napisałam smsa do Pani z fundacji,czy mogę zadzwonić bo nie wiem, jak sobie poradzić z nietoperzem . Uzgodnilysmy, że otworzę okno na oścież, zgasze światło i gad wyleci, ale on latał dalej jak szalony, czasem tyko na chwilę przysiadl, za to za chwilę przez to okno wlecial następny <strach> Miałam dosyć, latały wszędzie, ja mam salon otwarty, wiec co chwilę mialam je nad sobą i odruchowo robiłam uniki. Napisałam Pani, ze znając moje szczęście zaraz będzie trzeci <diabeł> Faktycznie, może minęły ze 3 minuty, sama w to nie wierzyłam, ale wtedy juz mi się chciało wyć ;-( Zamknęłam okno, wydawało mi się, że jeden wylecial na balkon (albo sobie ze mną pomieszkuje ), tak mi się wydawało, ze szamotal się tam przy siatce, wiec balkon zamknęłam. Dobrze po 2.00 zakończyłam akcję, po cichutku zakradalam się z pojemnikiem jak delikwent usiadl na ścianie . Za setnym razem się udało, powynosilam na dwór, naprawdę mam nadzieje, ze ten trzeci wylecial przez siatkę na balkonie, sprawdziłam i go tam nie ma. Sama nie wiem, w każdym razie nakarmiłamTysona i idę dalej spać. Dzisiaj wieczorem balkon zamykam, jutro w nocy wraca Pancio wiec niech mądrala się martwi w razie czego <gwiżdże>

Re: Kaya & Tyson

: 24 lip 2016, 08:19
autor: yamaha
<strach> <strach> <strach>
Przyznam, ze sie zwierzakow nie boje, ale zeby tak od razu powiedziec, ze bym rekami lapala albo chetnie z nietoperzami we wlasnym pokoju posiedziala, to NIE :haha:
3 ?? ?? ??
Hodowle zakladasz, Kasiu ? :haha:

Dzielna jestes :ok: :ok: :ok: :ok: :ok:
(Tyson tez :kotek: na pewno by Ci pomogl, jakbys go zostawila w pokoju <rotfl> ).

TZ przez telefon radzil kapciem walic ? :haha:

Re: Kaya & Tyson

: 24 lip 2016, 08:19
autor: yamaha
Kasik pisze: Miałam zamiar wcześniej iść spać, była 23.30
<shock> To jest "wczesniej" ?? ?? ?? <shock>

Re: Kaya & Tyson

: 24 lip 2016, 08:30
autor: Kasik
No dla mnie 23.30 to wczesna pora <oops>

Bezcenne rady TZta to zarzucać prześcieradło (nie dało rady, za szybkie cholery ), zmniejszyć przestrzeń czyli zawiesić prześcieradło gdzie nie ma drzwi przy pomocy silver tape'a (to ta mocna taśma, ale tej rady nie brałam pod uwagę :haha: I zadzwonić po mojego tatusia w środku nocy, a ojciec 100 km ode mnie <lol> <lol> <lol>
I opier... dostałam, że panikuje, przecież mi nic nie zrobią. Mam tylko dokładnie sprawdzić, czy nie ugryzl Tysonka <diabeł> <lol>

Re: Kaya & Tyson

: 24 lip 2016, 08:32
autor: yamaha
Kasik pisze: I opier... dostałam, że panikuje, przecież mi nic nie zrobią. Mam tylko dokładnie sprawdzić, czy nie ugryzl Tysonka <diabeł> <lol>
:haha: :haha: :haha: :haha: :haha: :haha: :haha: :haha: