Strona 274 z 419

Re: Kaya & Tyson

: 26 lip 2016, 16:59
autor: elsa
<shock> <shock> <shock> Że tak 3 naraz, że nietoperze i to jeszcze fruwające po domu <strach> <strach> <strach>

Uciekłabym do najbliżej znajdującego się, bezpiecznego pomieszczenia i przeczekała, aż one pierwsze zrezygnują <gwiżdże> Wiem, to mogłoby się nigdy nie wydarzyć <hm>

Jestem pełna podziwu dla Twojej zimnej krwi, Kasiu <pokłon> <pokłon> <pokłon>

Re: Kaya & Tyson

: 26 lip 2016, 18:50
autor: Limonka
ja bym się chyba schowała do piwnicy (chociaż nie mam <lol> )

a w ramach ciekawostki moja koleżanka była w kilkumiesięcznej podróży po Azji. Już nie pamietam gdzie dokładnie, ale zwiedzali taki jakby park, gdzie m.in. pod wieczór z wielgachnej jaskini na raz wylatuje koło 3mln nietoperzy, żeby zjeść 15 ton insektów. Codziennie <shock>

Re: Kaya & Tyson

: 26 lip 2016, 19:06
autor: Kamila
Limonka pisze:ja bym się chyba schowała do piwnicy (chociaż nie mam <lol> )

a w ramach ciekawostki moja koleżanka była w kilkumiesięcznej podróży po Azji. Już nie pamietam gdzie dokładnie, ale zwiedzali taki jakby park, gdzie m.in. pod wieczór z wielgachnej jaskini na raz wylatuje koło 3mln nietoperzy, żeby zjeść 15 ton insektów. Codziennie <shock>
no na takie netoperki to już bym łaskawszym okiem spojrzała <mrgreen> , można by sobie kilka takich zainstalować przed balkonem <lol> <lol> <lol>

Re: Kaya & Tyson

: 27 lip 2016, 09:16
autor: maga
W ogrodzie zoologicznym (notabene bardzo fajnym) w Pradze jest taka jaskinia zrobiona, gdzie to też nagle brakuje szyby, a nietoperki luzem latają.

Re: Kaya & Tyson

: 27 lip 2016, 09:32
autor: Natashas
Kasiu padam z podziwu :mdleje: ja jednak jestem w tej grupie co by zawału dostało, ewentualnie schowanie się w innym, szczelnie zamkniętym pomieszczeniu tylko wchodziłoby w grę <mrgreen>

Męża rady rewelacyjne, przyznam trochę się pośmiałam, ale wiem że Ci do śmiechu nie było... Oby więcej bez takich przygód <hm> całe szczęście, że nasz Piękniś w tej walce nie ucierpiał :kotek:

Re: Kaya & Tyson

: 27 lip 2016, 19:36
autor: Neta
Czytam to wszystko któryś raz z kolei i niedowierzam <shock> <shock> <shock> Ja bym się darła jak opętana i uciekała gdzie pieprz rośnie z Amisią pod pachą <strach>

Że dałaś rady pełna jestem podziwu Kasiu <pokłon> <pokłon> <pokłon>
Dzielna kobieto :hug: :hug:

Re: Kaya & Tyson

: 27 lip 2016, 21:44
autor: Kasik
Dziewczyny :kiss: kochane jestescie, ale wierzcie mi, ja wcale taka dzielna nie byłam, chciałam w końcu iśc spać i nie bać sie wstać rano,
a poza tym bałam się, ze albo kotki, albo nietoperze ucierpią :(((( Ze mnie wcale taki kozak nie jest <mrgreen> <lol>

Mam króciutki filmik, może coś zobaczycie (poza bałaganem, ale latałam za nimi po kanapie, a na podłodze kij od szczotki, bo na początku jeden się zamelinował pod sofa).
Dwa latają, trzeci siedzi pod sufitem, taka mala czarna plamka. Szczerze mowiąc, one tu już wolniej latały,
trochę byly wymęczone bo myślaam, ze uda mi się je nakierowac w stronę okna.


Re: Kaya & Tyson

: 27 lip 2016, 22:08
autor: BabaJaga
O mamusiu z dzidziusiem! Dopiero teraz doczytałam. Co za akcja! I jakie budowane napięcie! <shock> Nie dość, że jeden, to potem drugi, a żeby było weselej, to i trzeci wizytator nocny. :-o Sama nie wiem, co bym w tej sytuacji zrobiła. Pewnie zaczekałbym do rana pod drzwiami. W dzień gadziny by posnęły i wtedy cap je smykiem i wynocha za okno. :axe:

Re: Kaya & Tyson

: 28 lip 2016, 09:32
autor: yamaha
<strach>

Re: Kaya & Tyson

: 28 lip 2016, 16:15
autor: Natashas
Ale śmigają <shock>