Kochane moje, bardzo Wam dziekuje w imieniu Kayki za wszystkie kciuki
Mam nadzieje, ze dobrze zniesie kroplówki i bedzie poprawa
Nie wygląda, żeby źle się czuła, szaleje za wedką jak wariatka, ale ja tam swoje wiem, są te male sygnaly, które już
znam i wiem, kiedy moje słoneczko gorzej się czuje <serce>
Dzisiaj byliśmy znowu u weta, ale tym razem po leki dla bezdomniaczka

Spotkaliśmy bidulka w zeszłym tygodniu w Niechorzu,
cudny kocurek, stoluje się przy rożnie z kurczakami i prosi o jedzonko. Widać, ze chory i ludzie różnie reagują, nie każdyc chce
żeby się ocieral o nogi, a on bardzo się łasi <serce> Spać przez niego nie mogę, z oczu leci ropa, widać trzecie powieki,
na uszkach chyba zmiany gdzybicze bo sa lekkie wyłysienia (albo to blizny po pogryzieniach)... chyba ma też probklem
z dziąsłami, albo ranę pod bródką, nie miałam jak dokładnie obejrzeć. Ciężko pomóc biedakowi na odległość, żeby to bylo w Szczecinie nie
miałabym takiego problemu, pomogłabym przez Vivę bądź moi weci by go potrzymali u siebie na leczenie i mialabym go jak
dokarmiać w okresie zimowym, a tam rożno będzie tylko do konca sierpnia... serce mi pęka na samą myśl
Mam antybiotyk i stronghold na odpchlenie i drobaczenie, chlopak z rożna będzie podawał leki, w sobotę pojedziemy zawieźć plus
oczywiście kocie jedzonko. Mam nadzieję, ze trochę poprawimy jego kondycję
