Re: Lumi :)
: 13 cze 2016, 09:53
Asiu, zaglądam częściej niż mogłoby się wydawać
Dziękuje Wam serdecznie za życzenia
U nas wszystko dobrze, pomijając dzień dzisiejszy, lato w pełni! Dwa lata nie było tak pięknie. Temperatury powyżej 20 stopni, każdą wolną chwilę spędzamy z Mają na spacerach. W weekendy jeździmy z tatusiem na wycieczki :-) Mała cudna, rośnie i raduje serca! Od kilku dni mówi MAMA i BABA :-) od wczoraj przewraca się na brzuszek. Scerbate (idą dwa dolne ząbki!) uśmiechy rozdaje na lewo i prawo <serce> Śpi od 22 do 7 rano, także rodzice wypoczęci (w niemalowane, co by nie zapeszać!) :-> Generalnie wszystko jest dobrze. Kota czuje się już swobodnie. Nie przyjaźnią się niestety, ale nikt nikomu nie wadzi. Lumi kładzie się przy matce czy bujaku, wbiega pod kołyskę podczas zabaw. Podchodzi do małej. Przygląda się. I tyle. Ostatnio mam bardzo mało kota w domu, upały dają się jej we znaki (zameczek w futerku niezlokalizowany). Całe dnie spędza pod łóżkiem lub na kaflach w łazience. Za to na wieczór i w nocy... co tu się dzieje <lol>
Mam kilka zdjęć z ostatnich dni, z chęcią się nimi podziele :-)






dziękuje za odkurzenie wątku, za to że jeszcze o nas pamiętacie i raz jeszcze za życzenia!
pozdrawiamy serdecznie!
Dziękuje Wam serdecznie za życzenia
U nas wszystko dobrze, pomijając dzień dzisiejszy, lato w pełni! Dwa lata nie było tak pięknie. Temperatury powyżej 20 stopni, każdą wolną chwilę spędzamy z Mają na spacerach. W weekendy jeździmy z tatusiem na wycieczki :-) Mała cudna, rośnie i raduje serca! Od kilku dni mówi MAMA i BABA :-) od wczoraj przewraca się na brzuszek. Scerbate (idą dwa dolne ząbki!) uśmiechy rozdaje na lewo i prawo <serce> Śpi od 22 do 7 rano, także rodzice wypoczęci (w niemalowane, co by nie zapeszać!) :-> Generalnie wszystko jest dobrze. Kota czuje się już swobodnie. Nie przyjaźnią się niestety, ale nikt nikomu nie wadzi. Lumi kładzie się przy matce czy bujaku, wbiega pod kołyskę podczas zabaw. Podchodzi do małej. Przygląda się. I tyle. Ostatnio mam bardzo mało kota w domu, upały dają się jej we znaki (zameczek w futerku niezlokalizowany). Całe dnie spędza pod łóżkiem lub na kaflach w łazience. Za to na wieczór i w nocy... co tu się dzieje <lol>
Mam kilka zdjęć z ostatnich dni, z chęcią się nimi podziele :-)






dziękuje za odkurzenie wątku, za to że jeszcze o nas pamiętacie i raz jeszcze za życzenia!

pozdrawiamy serdecznie!