Wiecie co? Ostatnio nakrzyczałem na moją Pańcię, bo ona siedzi tu u Was na forum, zachwyca się Waszymi kotami, a my to co? Nasz wątek już tu kurzem obrósł... No więc nakrzyczałem dziś na nią, nawet czarna siostra się do mnie przyłączyła! Widzę, że zadziałało, bo teraz siedzi przy tym dziwnym pudełku i coś tam stuka...
...ale chyba nas jednak lubi, bo już chyba z miesiąc nie wyrzuca nam najlepszejszej zabawki, czyli big-kartonu

Ciągle chodzi i marudzi, że to przeczkadza, że to kupa makulatury itd. Ale wiecie jaka z tym pudłem zabawa??
Aha, tam na dole to moja prawie że siostrzyczka. W sumie fajnie z nią jest - jest komu przetrzepać futro...
...i jest się do kogo przytulić, jak akurat nie mam ochoty na czułości z Pańcią
Czasami jestem dżentelmenem i chowam się na drugi plan, żeby to czarne dziewczę było w centrum uwagi...
Czasem też jestem zupełnie grzecznym kotkiem i przez kilka sekund leżę grzecznie (kilka sekund, no bo ileż można siedzieć bezczynnie??)
Młoda też czasem zgrywa aniołka (tej to dobrze wychodzi co? nabraliście się?)
No to chyba nadrobiła ta nasza Pańcia zaległości. Pozdrawiamy!