Strona 29 z 56

Re: Tummy & Pillow

: 15 wrz 2013, 23:21
autor: annart
to dzisiejsze:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Re: Tummy & Pillow

: 15 wrz 2013, 23:52
autor: Miss_Monroe
Ja bym pojechała do weta, aby sprawdzić tą spuchniętą łapkę :kotek:

Re: Tummy & Pillow

: 16 wrz 2013, 01:26
autor: annart
łapka już przestała być spuchnięta. teraz wieczorem wygląda zupełnie normalnie. i Pillow chodzi już zupełnie normalnie.
ale jutro tj dziś, wspomnimy doktorowi o tym.
teraz jest mega sfrustrowana brakiem dostępu do kuchni i naszej sypialni - tym samym do wspięcia się na ukochaną szafę.
kmini od godziny jak sforsować barykadę. jutro jak poczuje się jeszcze lepiej będzie z nią problem.

Re: Tummy & Pillow

: 16 wrz 2013, 08:28
autor: MoniQ
Oj ale łapka duża, dobrze że już zeszła opuchlizna... :kotek:
Miśki proszę wymiziać, ja nawet nie chcę myśleć że nas to też czeka. Tylko że nasza panna nie raczy zarujkować, nie wiem na co czeka...

Re: Tummy & Pillow

: 16 wrz 2013, 09:50
autor: Aga L.
MoniQ, pytanie raczej na co Wy czekacie? Ja nie mam kotek ale wielokrotnie pisano na forum, że wcale nie trzeba czekać ze sterylizacją na pierwszą rujkę. Przecież część kotek jest sterylizowana już w hodowlach, przed oddaniem do nowego domu i to w żaden sposób nie zaburza ich rozwoju. Nie chcę się wymądrzać więc popytaj bardziej doświadczonych, w wątku sterylizacji też jest pewnie o tym sporo. A dla ślicznych rekonwalescentek dużo głasków, biedne są te kotki, u kocura moment i po krzyku. Nawet sprawdzałam w internecie weterynarza, u którego miały sterylizację, nie było zastrzeń więc się nie odzywałam. Ja też jestem z Krakowa więc przy okazji, za poradami z internetu, przestrzegam przed korzystaniem z najbardziej zananej placówki czyli z przychodni na Brodowicza. Za to przy kłopotach z oczami ( i jako normalnego weterynarza też) polecam Retinę na Rolnej na Dębnikach.

Re: Tummy & Pillow

: 16 wrz 2013, 10:07
autor: MoniQ
Aga L. pisze:MoniQ, pytanie raczej na co Wy czekacie? Ja nie mam kotek ale wielokrotnie pisano na forum, że wcale nie trzeba czekać ze sterylizacją na pierwszą rujkę. Przecież część kotek jest sterylizowana już w hodowlach, przed oddaniem do nowego domu i to w żaden sposób nie zaburza ich rozwoju. Nie chcę się wymądrzać więc popytaj bardziej doświadczonych, w wątku sterylizacji też jest pewnie o tym sporo. A dla ślicznych rekonwalescentek dużo głasków, biedne są te kotki, u kocura moment i po krzyku. Nawet sprawdzałam w internecie weterynarza, u którego miały sterylizację, nie było zastrzeń więc się nie odzywałam. Ja też jestem z Krakowa więc przy okazji, za poradami z internetu, przestrzegam przed korzystaniem z najbardziej zananej placówki czyli z przychodni na Brodowicza. Za to przy kłopotach z oczami ( i jako normalnego weterynarza też) polecam Retinę na Rolnej na Dębnikach.
Wiesz co, ja teraz też już nie wiem. Ale to nasz pierwszy (!) kotek i tak nam powiedziano (i w hodowli i u weterynarza) żeby czekać. Więc czekaliśmy... Mimo że potem już przeczytałam ten wątek o sterylizacji, ale uznałam, że nie ma to znaczenia, bo i tak lada moment Kalutek będzie mieć rujkę... Myślałam, że to nastąpi wcześniej a tu nic. Cisza. Trochę mnie to martwi bo za chwilę to będzie dorosły kot :|
Sorry za <offtopic>

Re: Tummy & Pillow

: 16 wrz 2013, 14:40
autor: Sonia
Bidulinki takie w tych kubraczkach :kotek: :kotek:
A dlaczego koteczki te wenflony mają cały czas?

Re: Tummy & Pillow

: 16 wrz 2013, 14:52
autor: Agnes
ja też nie bardzo rozumiem :-| my w ogóle nie mieliśmy wenflona, tzn nie w domu...
:kotek: x2

Re: Tummy & Pillow

: 16 wrz 2013, 23:26
autor: aneby
Na Rolnej przy sterylce robią malutkie cięcie z boku brzuszka, dosłownie może 2 cm. Baja nawet kubraczka nie musiała nosić.

Głaski dla obu kotusiów :kotek:

Re: Tummy & Pillow

: 17 wrz 2013, 00:43
autor: annart
głaski przekazane. :-D
dziewczyny były dziś na kontroli. teraz są już lepsze, dalej zagubione.
jutro powinno być jeszcze lepiej.

Pillow super, łapka też. Tummy troszkę gorzej, wiec dostała extra drugi zastrzyk przeciwzapalny i tabletki na jutro.
no i Tummik numer wykręcił. DOSŁOWNIE! tak mamlała wenflon pod opatrunkiem w nocy (nie wiem jak to zrobiła przy takim zaklejeniu) że odkręciła koreczek i nieźle pociekło. szczęście, że jest zdrowa z krzepliwością i zakrzepło ładnie, bo mielibyśmy trupa z wykrwawienia rano na łóżku.

a Pillow nasikała nam na łóżko właśnie <suchy> heh
zagubiła się, bo toaleta była kiedyś w łazience (teraz nie może, bo grozi to wspinaczką po wannie, kibelku i umywalce)

wenflon się nosi na wszelki wypadek, jakby coś się działo groźnego i trzeba było podać szybko kroplówkę, leki itd. no... tylko trzeba uważać na koty ze skłonnościami samobójczymi.
w środę kolejna kontrola i kolejna dawka antybiotyku, a w pon. ściągamy szwy.

przychodnia na Bajecznej spoko. dużo ludzi,
trzeba poczekać na swoją kolej,
ale Doktory mega ogarniają wszystko. kompetentni - "starzy wyjadacze", widać, że duże doświadczenie. do tego i sympatyczni i z "jajem" - widać że lubią to co robią i fajne podejście do futrzaków. Pani doktor też sympatyczne, wydała się bardziej zasadnicza i przykładna, spokojna -wszystko wytłumaczy, nieśpieszna. też fajna.
samo wnętrze poradni dość ponure, bo niestety zlokalizowane w piwnicznym lokalu bloku mieszkalnego.no i nie jest jakoś mega nowocześnie jak w wypaśnych klinikach, wiec można mieć mieszane uczucia po wejściu. zabiegi naprawdę czyściutko, sterylne narzędzia, dezynfekcja, jednorazowe rzeczy tak jak trzeba. pracuje w gabinecie, wiec patrze ludziom na ręce, niestety, albo stety.
robią USG, RVG, badania krwi itd. i sklepik z różnymi różnościami dla pupili. + karmy wet.

wpisze to potem do wątku o przychodniach jako recenzję

swoją drogą to skandal, że na tak wielkim forum jest tak ubogi wątek polecający przychodnie dla kogoś, kto nie wie gdzie się leczyć. przecież dobry lekarz to podstawa.
jak ja czytałam to z Krakowa może 4 przychodnie są polecane i to wpisy sprzed kilku lat.
no i teraz piszecie tu coś o Retinie na Rolnej na Dębnikach.
apeluję, trzeba rozwinąć tamten wątek.

nie trzeba czekać ze sterylką na ruje. lepiej to robić zanim hormony ruszą. ja specjalnie sterylizowałam dziewczyny teraz w wieku ok 5 -5,5 miesiąca, żeby mieć pewność, że mnie ruja nie zaskoczy, a w wieku np 7 mcy może być już różnie. lekarze wolą czasem po pierwszej ruji, bo maja pewność, że wszystko tam jest dojrzałe i duze. mnie przy rejestracji pani pytała kiedy była 1sza ruja, powiedziałam ,ze ja chce konieczne przed 1szą rują, poszła do doktora zapytała - spoko - nie miał nic na przeciwko. na wsi mama pytała swojego weta (odnośnie Misi) o sterylkę, powiedział że poleca 5, 6 miesiąc, bo to jest bardzo optymalnie.

sam zabieg masakra. takie biedne maluszki, że aż się popłakałam wczoraj, szkoda ich, ale cóż zrobić, nic lepszego nie wymyślili.

nie zapominajmy, że to jest operacja usunięcia organów wewnętrznych, wiec nie takie tam hop siup. musi być sprytny operator, musi być ładnie poszyte, żeby zrostów nie było; nerwów trzeba nie uszkodzić, w końcu musi być czysto zrobione, żeby się zakażenia nie było i ogólnie ładnie się goiło.