Ducati Szkrabek*PL vel Puchaty i Raja
- Szopi
- Hodowca
- Posty: 1322
- Rejestracja: 20 lis 2010, 23:34
- Hodowla: Mikołówka*Pl
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Kt.
Re: Ducati Szkrabek*PL vel Puchaty i Raja
Wiem, że masz teraz trudny okres i bardzo współczuję... ale niestety zgadzam się w 1000% z Miss_Monroe w kwestii dot. koteczki
... Boże, nie wiem nawet co napisać, tak nie można 
- komunikacja24
- Posty: 266
- Rejestracja: 13 sty 2014, 22:11
- Płeć: kobieta
- Skąd: Legnica
Re: Ducati Szkrabek*PL vel Puchaty i Raja
Ona nie była ze schroniska tak prawdziwie,ona kręciła się koło schroniska,dawali jej tam jeść,chodziła sobie swobodnie gdzie chciała i robiła co chciała.Miss_Monroe pisze:Ale jak to.. Wypuściłaś po prostu ot tak na dwór kotkę, którą adoptowałaś ze schroniska? Nie mogłaś osiatkować balkonu? Przecież ona prawdopodobnie do Was nigdy nie wróci, lub zginie pod kołami auta/zostanie przez psa zagryziona. Kotka nie była wysterylizowana, te jej miauczenie to właśnie jeden z powodów takiego zachowania. Brak mi słów...komunikacja24 pisze:(...) A z drugiej sprawy to jak nauczyć Puchatego korzystania z kuwety zamykanej z klapką?Bo on się jej boi,nie chce tam wchodzić jak tylko jest klapka i jak była założona to zrobił pod drzwiami do łazienki kupsztalka... <shock>
Widocznie klapka mu po prostu nie odpowiada. Nie zakładajcie jej, najważniejszy jest komfort kota.
Żyła na wolności cały czas a my ją zamknęliśmy w złotej klatce,w której ona wcale nie chciała być...
Poza tym te lamenty nie były rujowe tylko chciała wyjsć.
Dostała od weta tabletki na zahamowanie rui więc jej nie miała.....poza tym umiem jeszcze odróżnić ruję od innych zachowań!
Jak ją braliśmy ze schroniska to facet nas ostrzegał,ze ona żyje na wolności,że nie jest domowym kotkiem i że może chcieć z czasem na wolność.
Ale my myśleliśmy,ze jak damy jej dom,ciepło i dobre jedzenie to nie będzie chciała wrócić na wolność....
Ona sobie spokojnie poradzi na dworze,żyła tam przeciez jeszcze dwa miesiace temu,wśród samochodów,psów i innych rzeczy.
Ja wiem,ze Wy wolelibyście na siłę trzymać kotka choć ona cierpiała bardzo,nawet wet jak z nami rozmawiała i jej zachowania kotki opisywaliśmy mówiła aby ją najlepiej zwrócić wolności bo ona nie umie żyć w domu i źle się w nim czuła.....
Nie jest to decyzja pod wpływem chwili a okupiona rozmowami z mądrzejszymi ode mnie,doświadczonymi i długimi przemyśleniami.....
Ja się tylko pożaliłam,ze mimo tego,że ona jest szczęśliwa to jest mi smutno a tu się na mnie naskakuje.....
-
agnieszka9008
- Posty: 843
- Rejestracja: 16 paź 2013, 21:57
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
Re: Ducati Szkrabek*PL vel Puchaty i Raja
Ja też nie chcę nikogo pouczać,ale to co zrobiłaś było bardzo nierozsądne...Biorąc koteczke ze schroniska na pewno podpisywalas umowe,że ona nie wroci na ulice lub do schroniska...NA LITOŚĆ BOSKA ona sobie nie poradzi na wolności,co bedzie jadla,co bedzie pila...ona na pewno juz sie do was przyzwyczaila...nie mozna ot tak...ot tak wypuscic kota...brak mi slow...
- komunikacja24
- Posty: 266
- Rejestracja: 13 sty 2014, 22:11
- Płeć: kobieta
- Skąd: Legnica
Re: Ducati Szkrabek*PL vel Puchaty i Raja
Nie podpisywaliśmy niczego bo ona nie była pod opieką schroniska.agnieszka9008 pisze:Ja też nie chcę nikogo pouczać,ale to co zrobiłaś było bardzo nierozsądne...Biorąc koteczke ze schroniska na pewno podpisywalas umowe,że ona nie wroci na ulice lub do schroniska...NA LITOŚĆ BOSKA ona sobie nie poradzi na wolności,co bedzie jadla,co bedzie pila...ona na pewno juz sie do was przyzwyczaila...nie mozna ot tak...ot tak wypuscic kota...brak mi slow...
Facet nawet nie spisał żadnego z nas z dowodu....a wręcz ostrzegał,ze ona moze chcieć na wolność....
Mogłam Wam nic nie pisać...mogłam sklamać,ze coś tam....
Ale jak widac szczerosć nie popłaca... <shock>
-
agnieszka9008
- Posty: 843
- Rejestracja: 16 paź 2013, 21:57
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
Re: Ducati Szkrabek*PL vel Puchaty i Raja
Ja rozumiem,ale skoro wiedziałaś,że kotka nie jest koteczką "domową" to trzeba było sie nie decydować,tam gdzie kotka wcześniej przebywała,znała teren,ludzi...miała jedzenie,picie...
A teraz...Dla mnie to skrajna nieodpowiedzialność,możesz sie na mnie obrazic , ale pisze co mysle...Nie wiem jak mozna tak postapic i od tak wypuscic kota "za blok"
A teraz...Dla mnie to skrajna nieodpowiedzialność,możesz sie na mnie obrazic , ale pisze co mysle...Nie wiem jak mozna tak postapic i od tak wypuscic kota "za blok"
- Szopi
- Hodowca
- Posty: 1322
- Rejestracja: 20 lis 2010, 23:34
- Hodowla: Mikołówka*Pl
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Kt.
Re: Ducati Szkrabek*PL vel Puchaty i Raja
Nie, nikt nie naskakuje, dlaczego tak to odbierasz, przyjaciele (tak, z przymrużeniem oka, jakkolwiek dziwnie brzmi to w odniesieniu do forum) to nie są wyłącznie osoby, które poklepują po ramieniu i mówią "dobrze zrobiłaś", ale są obiektywne i służą radą, chciałyśmy Ci tylko powiedzieć, że nigdy nie jest tak, że coś jest albo białe, albo czarne, zawsze pomiędzy, jak napisałaś "trzymaniem na siłę" a wypuszczeniem na pastwę losu jest jeszcze szereg innych możliwości, obudowa balkonu, o której wspomniała Missi jest tylko jedną w wielu, jeżeli chcesz możemy o tym porozmawiać na PW.
Sama poza tym, że mam kotki hodowlane, mam też kilka dachówek i uwierz mi, że nie raz i nie dwa zagryzałam zęby i miałam trudne przypadki, ale dałam radę.
Napisałaś, że martwiłaś się o nią, bo była burza, a pomyślałaś, co będzie jak temperatura spadnie do -20st., zakładając, że coś złego nie stanie się wcześniej? Naprawdę myślisz, że wówczas będzie jej lepiej...
Dobra, nie ma sensu pisać nic więcej, napiszę tak - jeżeli jeszcze kiedykolwiek ją zobaczysz - proszę złap ją, zgłoś się tu do nas, może jakoś wspólnie coś poradzimy, może znajdziemy dom z ogródkiem, gdzie od czasu do czasu będzie mogła sobie wyjść, może jeszcze coś innego...
Sama poza tym, że mam kotki hodowlane, mam też kilka dachówek i uwierz mi, że nie raz i nie dwa zagryzałam zęby i miałam trudne przypadki, ale dałam radę.
Napisałaś, że martwiłaś się o nią, bo była burza, a pomyślałaś, co będzie jak temperatura spadnie do -20st., zakładając, że coś złego nie stanie się wcześniej? Naprawdę myślisz, że wówczas będzie jej lepiej...
Dobra, nie ma sensu pisać nic więcej, napiszę tak - jeżeli jeszcze kiedykolwiek ją zobaczysz - proszę złap ją, zgłoś się tu do nas, może jakoś wspólnie coś poradzimy, może znajdziemy dom z ogródkiem, gdzie od czasu do czasu będzie mogła sobie wyjść, może jeszcze coś innego...
-
agnieszka9008
- Posty: 843
- Rejestracja: 16 paź 2013, 21:57
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
Re: Ducati Szkrabek*PL vel Puchaty i Raja
Szopi-Masz racje...w 100% sie zgadzam.
Gucio tez nie raz siedal na parapecie (zanim mielismy okna osiatkowane)i miauczal w nieboglosy...i co ...mialam go wypuscic...bez sensu..to zadne tlumaczenie.
Gucio tez nie raz siedal na parapecie (zanim mielismy okna osiatkowane)i miauczal w nieboglosy...i co ...mialam go wypuscic...bez sensu..to zadne tlumaczenie.
- komunikacja24
- Posty: 266
- Rejestracja: 13 sty 2014, 22:11
- Płeć: kobieta
- Skąd: Legnica
Re: Ducati Szkrabek*PL vel Puchaty i Raja
Szukaliśmy ją z synkiem wczoraj wieczorem,chciałam ją zabrać do domu na noc....ale nie ma jej.Poszukam jej jutro już tak na szerszym polu....Szopi pisze:Nie, nikt nie naskakuje, dlaczego tak to odbierasz, przyjaciele (tak, z przymrużeniem oka, jakkolwiek dziwnie brzmi to w odniesieniu do forum) to nie są wyłącznie osoby, które poklepują po ramieniu i mówią "dobrze zrobiłaś", ale są obiektywne i służą radą, chciałyśmy Ci tylko powiedzieć, że nigdy nie jest tak, że coś jest albo białe, albo czarne, zawsze pomiędzy, jak napisałaś "trzymaniem na siłę" a wypuszczeniem na pastwę losu jest jeszcze szereg innych możliwości, obudowa balkonu, o której wspomniała Missi jest tylko jedną w wielu, jeżeli chcesz możemy o tym porozmawiać na PW.
Sama poza tym, że mam kotki hodowlane, mam też kilka dachówek i uwierz mi, że nie raz i nie dwa zagryzałam zęby i miałam trudne przypadki, ale dałam radę.
Napisałaś, że martwiłaś się o nią, bo była burza, a pomyślałaś, co będzie jak temperatura spadnie do -20st., zakładając, że coś złego nie stanie się wcześniej? Naprawdę myślisz, że wówczas będzie jej lepiej...
Dobra, nie ma sensu pisać nic więcej, napiszę tak - jeżeli jeszcze kiedykolwiek ją zobaczysz - proszę złap ją, zgłoś się tu do nas, może jakoś wspólnie coś poradzimy, może znajdziemy dom z ogródkiem, gdzie od czasu do czasu będzie mogła sobie wyjść, może jeszcze coś innego...
- Szopi
- Hodowca
- Posty: 1322
- Rejestracja: 20 lis 2010, 23:34
- Hodowla: Mikołówka*Pl
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Kt.
Re: Ducati Szkrabek*PL vel Puchaty i Raja
komunikacja24 - tak, to będzie najlepsze, co teraz możesz zrobić, trzymam kciuki za kicię i za Was <ok>
- komunikacja24
- Posty: 266
- Rejestracja: 13 sty 2014, 22:11
- Płeć: kobieta
- Skąd: Legnica
Re: Ducati Szkrabek*PL vel Puchaty i Raja
Dzisiaj też przeszlismy sie dookoła i ją nawoływałam...ale jak kamfora....Szopi pisze:komunikacja24 - tak, to będzie najlepsze, co teraz możesz zrobić, trzymam kciuki za kicię i za Was <ok>
Może znajdzie się na dniach to ją wezmę......na pewno się wtedy odezwę..