Strona 29 z 171
Re: moja lilka
: 18 sty 2016, 15:57
autor: yamaha
Zadzwon do weta, zapytaj co robic, choc obawiam sie, ze wyjscie bedziesz miala tylko jedno.
Pozegnaj sie z nia, choc wiem, ze jest Ci bardzo ciezko.
Nie mecz kotuni, jesli tylko widzisz, ze cierpi.
Pozwol/pomoz (z wetem) jej odejsc, za teczowym mostem bedzie brykac bez chwiejacych nozek i wypelnionego plynem brzuszka.
Przytulam

i cieplutko o Was mysle

Re: moja lilka
: 18 sty 2016, 15:58
autor: Truskawka
Fado123 odpowiem jak uważam, już czas.... zrobisz co uznasz za stosowne.
Re: moja lilka
: 18 sty 2016, 16:02
autor: Fusiu
Mój Fusiu, Brysia Sonii i wiele naszych forumowych kotów się nią tam zaopiekują

Re: moja lilka
: 18 sty 2016, 16:05
autor: agniecha
Wiem ,że cierpisz i chcesz ją zatrzymać jak najdłużej , ale ja myślę , że płyn w brzuszku utrudnia jej oddychanie i powoduje ból, a mówisz ,że brzuszek się powiększa . Tak jak powiedziała Fusiu ,czas działa na niekorzyść i niestety niesie większe cierpienie . Nie pozwól jej cierpieć . To będzie najtrudniejsza z Twoich decyzji , ale niech wynika z miłości do malutkiej. Ty będziesz cierpieć , ale ona już nie . Przytulam tak mocno jak można i myślami jestem przy Tobie.....
Re: moja lilka
: 18 sty 2016, 16:07
autor: elsa
Re: moja lilka
: 18 sty 2016, 16:09
autor: fado123
patrze na nia ,jak spi mi na kolanach,i nie potrafie sie uspokoic,mysle ze moze to nie to,ze moze dojdzie do siebie,okrutne to jest ze takie malenstwo musi odejsc

Re: moja lilka
: 18 sty 2016, 16:16
autor: fado123
czy jest choroba która ma podobne objawy,tylko jest wyleczalna?
Re: moja lilka
: 18 sty 2016, 16:22
autor: turmalinka
Fado kochana placze razem z toba. To takie niesprawiedliwe

Nie ma slow zeby cie pocieszyc wiec nawet nie bede probowac. Wiem co czujesz

Ja zeby podjac taka decyzje musialam sie wspomoc lekami na uspokojenie, zeby byc cala dla koteczki w tych ostatnich chwilach.
Re: moja lilka
: 18 sty 2016, 16:53
autor: Kamila
Fado, trudno Ci się pożegnać z ukochanym kotkiem, zaprzeczasz i szukasz innych możliwości - to naturalne w takiej sytuacji, bardzo Ci współczuję bo nie wiem czy odważyłabym się podjąć tę najtrudniejszą decyję. Jesteśmy z Tobą i wspieramy Cię z całych sił. Lilusia dzielnie walczy.
Re: moja lilka
: 18 sty 2016, 17:01
autor: kinus
ona się dusi niestety
choroba jest śmiertelna