dziękujemy za ciepłe słowo . Simon czuje się dobrze- je, pije, bawi się ale nadal nie ma głosu (jutro jeszcze dostanie zastrzyk), pozostali w formie (odpukać).
dziękujemy za wyznania, chudy faktycznie potrafi w sobie rozkochać- te jego oczy i ta mordka przywołują wiele samych pozytywnych uczuć (moja mama, która na zywo widziała go dopiero w sobotę rozpływała sie z zachwytu, tato sceptycznie nastawiony do kolejnego kota w moim mieszkaniu też nie zdołał oprzeć się jego urokowi, mąż- który twierdził, ze devony wygladają jak poparzone, cały czas go miętoli) a on nic sobie z tego nie robiąc jest najwiekszym wariatem na swiecie, mały latawiec i wiercipieta, łapacz nóg, morderca szczura z ikei. Uwielbiam gdy wieczorem ładuje się pod kołdrę robiąc za termofor (jest taki cieplutki). Przy tym te jego wymiary (mozna go objąć za szyje dwoma palcami) sprawiają, ze jest taki rozkoszny.