Re: Kaya & Tyson
: 20 sie 2016, 13:16
dopiero zajrzałam, jaki biedny Rysio
wspaniale Kasiu, ze mu pomagasz
i cały czas <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> za Kaycie, pewnie odetchnie bidulka, że juz po kroplówkach

Forum o kotach, nie tylko brytyjskich, ich ludziach, i innych interesujących sprawach.
https://stareforum.pl/
Lenka, szkoda słowMiss_Monroe pisze:Co Ci fundacja odpowiedziała? Ja znam kilka bardzo nieprzychylnych opinii o tej fundacji. Napisz do nich "otwarcie" na ich stronie na Facebook jak możesz. Mojej koleżanki takie działanie przyniosło skutek.
Myślę, że jest w tym wiele racji, zwłaszcza, że ta robota nigdy się nie kończy... Mnie nie raz potraktowano jako egoistyczną i wygodną "pańcię z jednym kotkiem".Mago pisze:Myslę sobie, że jak ktoś bezdomnością zwierzaków zajmuje się na co dzień to coś w nim pęka i nie ma siły/chęci do wykonywania jeszcze pracy "bycia miłym i życzliwym" dla tych, którzy pomagają okazjonalnie i spontanicznie. Ja w każdym razie nie umiem sobie niczym innym wytłumaczyć tego jadu, który był mi serwowany na miau ani też dziwnych uwag pani z warszawskiej koterii odnośnie kota którego przywiozłam na kastrację