Probuje jakos po troszeczku bardzo szeroka szczotka rozczesac.... (bo tak "na jedno przejechanie szczotka" to Missy sie daje nabrac.
Bo 45 probach moze jakos sie uporam)
A jak nie, to chyba naprawde sie na wecie skonczy (jakos w styczniu czy na poczatku lutego mamy szczepienie, wiec przy okazji i to by wet zalatwil)
Mam nadzieje, ze jednak sobie poradze.
I ze w miedzyczasie mnie moj kot nie znienawidzi