Igor mruczy i linieje z zadowolenia- dziękujemy za życzenia. Dawno nie robiłam im sesji, ale dobrze wiecie, że nic się nie zmienili, dlatego tym razem inny Igor
Narysowałam tego kota w liceum, znalazłam ostatnio przy przeglądaniu i wyrzucaniu papierów. Jak widać ideał był szczuplejszy, ale Igor jest Moim Kotkiem Specjalnej Troski i nie mam wobec niego wymagań "objętościowych" ;)
Vater- dziękuję za życzenia

, dopiero teraz zajrzałam <lol>
Mago, Vater taki nieznajomy nie jest, znamy się od 33 lat i kilku dni, robi najlepsze na świecie ziemniaczki z patelni i generalnie bez niego nie byłoby mnie na świecie <lol>
A nie ma mnie ostatnio na Agilisie, bo zupełnie zmieniłam tryb życia. Żeby nie zwariować musiałam sobie znaleźć jakąś terapię, coś, co pozwoli mi odreagować stresy w pracy. Zaczęłam biegać i nie siedzę już tyle przy komputerze. Zarzucam endorfinkę, jedyny legalny i ogólnodostępny narkotyk i czuję się świetnie, a następnego dnia w pracy wszystko spływa po mnie jak po kaczce. Wczoraj nie biegałam i dzisiaj mało się nie zagotowałam przy kilku służbowych akcjach. Wiec terapia działa, tylko endorfinka musi być podawana codziennie, inaczej znowu się spalam i wykańczam nerwowo. Wracam po bieganiu, biorę prysznic, szykuję jedzenie na dzień następny i szalejemy z kotami. Chłopaki przeżywają ostatnio drugie kocięctwo, albo znowu jest tak, że przejmują moje nastroje i tak jak kiedyś zalegaliśmy na kanapie smęcąc i głachając się, tak teraz rozpiera nas energia...
Postaram się odkurzyc aparat, ale to dopiero na Majówkę zapewne.
Ściskam! Już niedługo urodziny drugiego Rockmana, więc nie odchodźcie za daleko ;)