Strona 284 z 419

Re: Kaya & Tyson

: 30 sie 2016, 23:22
autor: Kasik
Dziewczyny :kiss: :kwiatek:
ozon pisze:Kasiu, daj jutro znać, co z maluchem. Mam nadzieję, że to będą dobre wiadomości <ok>
Asiu, pytałam dzisiaj o koteczkę (bo kicia okazała się młodą damą <serce> ), ponoć ma problem z drogami rodnymi :((((
Trochę się zdziwiłam bo dla mnie przede wszystkim niepokojacy byl ten ogonek (jak zlamany) no i straszna biegunka, kicia przez cały czas kiedy ją widzialam w sobotę miała caly tyłek i nóżki mokre od biegunki, cały tył był w odchodach i przez drogę w transporterze się z niej lalo :(((( Dupka byla opuchnięta i pani wet podczas wizyty w niedzielę nie była jeszcze pewna płci koteczki, mowiła tylko, że to jakaś masakra, coś z miednicą nie tak :(((( Za kilka dni bedę znowu dzwonić, Grzegorz dzisiaj wyjezdza więc nie bedę miała jak jej odwiedzić, ale Panie potwierdziły, że kicia przymilna i szuka kontaktu z czlowiekiem <zakochana> Naprawdę jest przekochana, podczas badania bardzo płakała, ale ani nie próbowała się bronić, drapać, nic. A kiedy ją spotkaliśmy w sobiotę to biedna biegła z daleka i się łasiła mrucząc, wspinała się po nogach i pchała się do samochodu, jakby szukała pomocy, tak żal mi było jej zostawiać, ale nie mieliśmy wtedy jak jej zabrać :-///// Po przyjezdzie do domu wieczorem zadzwoniłam do taty z prośbą, żeby spróbował ją rano złapać, jeśli mu się uda to po nią wrócę :-> I po 9.00 tatko zadzwonił, że kicia już w garażu, spakowana do kosza na bieliznę i gotowa do drogi <mrgreen> Resztę znasz bo byłyśmy w kontakcie :kiss:

Oczywiście TOZ mi odmówił pomocy, do fundacji już nie dzwoniłam po ostatniej akcji, ale wyprosiłam inną panią <serce> Jest w pobliżu bardzo kameralne miejsce, gdzie kotki nie są w klatkach (poza tymi leczonymi oczywiście). Ale reszta "adopciaków" w dwóch pokoikach ma swoje posłanka, zabaweczki, kotków jest tam niewiele, mają czyściutko, zero zapachu, kuwetki wysprzątane :-D Piękny wybieg dla pieskow, spokój i cisza. Wiedziałam, że nie mogę jej zawieżć do naszego schronu bo warunki tam są straszne i byłam przeszcześliwa, że nas przyjęto. Oczywiścię wiązało się to z zaangażowaniem znajomego, który mieszka w tamtej gminie, ale akurat tam mam przyjaciól, którzy z chęcią pomogli. Przejechaliśmy trochę kilometrów, ale bylo warto, cieszę się, że się udało. Mam nadzieję, że koteczka wyzdrowieje i trafi do dobrego domu :kotek: <ok>

Re: Kaya & Tyson

: 30 sie 2016, 23:26
autor: jasminka
To co tobie się wydawało kupką mogło być ropą z dróg rodnych? kciuki wielkie <ok> <ok> <ok>

Re: Kaya & Tyson

: 30 sie 2016, 23:56
autor: ozon
Oj, mamy ostatnio forumowe szczęście do koteczek :-) A ta Twoja to ma z kolei megafuksa, że trafiła na Ciebie, Twoją rodzinę i znajomych <pokłon> i w efekcie do takiego dobrego miejsca. A jak to wygląda finansowo? Kto będzie płacił za leczenie kotki?

Kciuki za jej zdrówko zaciskam jak najmocniej i za to, żebyś mogła w końcu odetchnąć <ok>

Re: Kaya & Tyson

: 31 sie 2016, 14:59
autor: Kamila
dopiero doczytałam o jeszcze jednej kotku, którego Kasik wzięła pod swoje skrzydła. Kasiu jesteś kochana :kiss: :kiss: :kiss: :kiss: :kiss: :kiss: :kiss: :kiss: <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> za koteczki

Re: Kaya & Tyson

: 31 sie 2016, 15:17
autor: Danusia
Oj Kaśka :kiss: <serce>

<ok> <ok> :kotek: :kotek: Ty chyba masz specjalne oko na te kocie nieszczęścia <roll> :-)

A ja nareszczie wyczaiłam gdzie mieszka obserwowane przeze mnie <roll> kocie małżeństwo <serce> kocur arlekin biały z rudym ogonem ,rudym uszkiem i jedną plamką na dupce <zakochana> i małżonka ruda z białym brzucholem. On zawsze idzie z przodu i bada teren i ją nawołuje :-) są śliczni i mieszkają tam gdzie mieszkała kiedyś Zuzia piwniczanka to Lenka wie gdzie. Koty nietykalskie ,a takie piękne , pierwszy raz widzę taką rodzinkę :-) muszę zacząć o nich myśleć już z p. dozorczynią pogadałam czyja to piwnica <mrgreen> o kobitka kocha zwierzaki więc spoko :ok: <mrgreen>

Re: Kaya & Tyson

: 31 sie 2016, 15:31
autor: Fusiu
ojeju, ale historia :-o

Ale czy to jest ten sam kotek od antybiotyków, bo mi chyba coś umknęło.
Kasiu, jesteś kochana. Koty sobie chyba nas wybrały na opiekunki :kotek: :kotek:

Jesteś cudowna <pokłon>

Re: Kaya & Tyson

: 31 sie 2016, 23:07
autor: Kasik
jasminka pisze:To co tobie się wydawało kupką mogło być ropą z dróg rodnych? kciuki wielkie <ok> <ok> <ok>
Iza, tam mogła być ropa jak teraz pomyślę, ale Pani mi powiedziała wczoraj, że kupka już się formuje, więc i biegunka chyba była. Przy nas w transpotrerze przez całą drogę leciala już taka żółto-brązowa woda...
ozon pisze:. A jak to wygląda finansowo? Kto będzie płacił za leczenie kotki?
Asiu, ja nic nie płacę, to chyba pieniądze z gminy idą, chociaż inwestycja jest z pieniędzy unijnych chyba <gwiżdże> ;-))
Fusiu pisze: Ale czy to jest ten sam kotek od antybiotyków, bo mi chyba coś umknęło.
Asiu, ten poprzedni kotek to dorosły kocurek Rysiu (z Niechorza), a ta koteczka to jeszcze kociak z miejscowości moich rodziców ;-))
Danusia pisze: A ja nareszczie wyczaiłam gdzie mieszka obserwowane przeze mnie <roll> kocie małżeństwo <serce>
Danusiu, kto to widzial, żeby tak podglądać sasiadów <lol> Ja wiem, że raczej koty nie dobierają się w pary, jednak wierzę, ze czasem się zakochują i zyć bez siebie nie mogą i myślę, ze tak własnie jest i w tym przypadku <serce> <serce> <serce>

Re: Kaya & Tyson

: 04 wrz 2016, 17:18
autor: Kasik
No dobra, niedziela pracowita, ale miedzy jednym, a drugim praniem, odkurzaniem i gotowaniem można wstawić kilka zdjęc, bo chyba już dawno K&T nie bylo <gwiżdże>

Balkonowo :kotek: :kotek: W tym roku zmieniliśmy siatkę z żyłkowej na wzmocnioną drutem, jestem bardzo zadowolona, lepiej się napina i uniemożliwia chodzenie kotom po balustradzie, albo wiszenie za balkonem jak w hamaku, co było specjalnością Kayi <serce> a ja mało na zawał nie schodzilam <diabeł> Może bedzie tez bardziej widoczna dla ptaszków :-?
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ciocie, czy moje łapki są proste? <mrgreen>
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Naprawdę nie słyszeliście o zlotej nitce?? <shock> ...zlota nitka, CUD TECHNIKI...diabelski wynalazek... toć to skompliowana zabawka, której żaden kot się nie oprze <diabeł>
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dzisiejsza pomoc przy zmianie pościeli <serce> <serce> :kotek: :kotek:
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

<serce>
Obrazek

Ten mój Tyson to wciąż taka glupiutka buła jest, tzn z jednej strony sprytny cholernik, ale z drugiej to taki cielak i łoś. Przewali się na bok w przedpokoju, zero w tym kocich ruchow, klupnie i zdaje się mowić "przewrociło się, niech leży" <roll> . Niedobry drze japkę w nocy, w dzien sobie oboje kimają, a w nocy jest masakra, wstaję po kilka razy bo nie wiem, czy chce jeść, czy coś się stało, bo lament taki, że trzeba balkon zamykać żeby sąsiedzi nie wstali, a ten gad mnie prowadzi do "pierdolnika", w ktorym są wędki, albo wywala się do góry kopytami w przedpokoju żeby go pomiziać <diabeł> No czasami bym gada utłukła :mdleje: <serce> Wcześniej Kaycia dawała nam popalić po kroplówkach, śpiewała prawie całe noce, przerwa była chyba jak jej w gardle zaschło i szła się napić, to teraz ten przejął pałeczkę <lol> I oczywiście, skoro Grzegorz wyjechał to są pielgrzymki do łóżka mego, trzeba mnie wymasować (zdeptać) kilka razy w nocy, polezeć to na pełnym pęcherzu, to na piszczelach. Jak tylko się zorientuję, że leżę na wznak to migusiem na bok się obracam bo wiem, że któreś już tam na mnie dybie jak na wolny leżak przy basenie <lol> Kayusia czuje się dobrze, po kroplówkach byla bardzo zestresowana, był czas, ze rano nie chciała z szafy zejśc do południa, bo bała się wizyty u weta :(((( :kotek: Ale teraz juz jest dobrze, na tyle, na ile może być :kotek: Kaycia, pomimo, że jest wciąż małpą dla Tysona (tzn zaczepia go do zabawy, a potem olewa i udaje, że go nie widzi <diabeł> ), jest przekochaną słodzinką. Musieliśmy domontować kawałek deski do szafy, na której ostatnio urządza drzemki bo bałam się wchodzić już do pokoju, kiedy ona tam spała. Jak tylko zobaczyła, że ja albo TZ się zbliżamy od razu robiła fikołka nie patrząc, czy za plecami ma oparcie <shock> Złapałam ją raz w połowie regalu <diabeł> Tak poza tym, to jakoś leci, jest trochę przeciwnościami losu, ale mam nadzieję się z nimi uporać <oops> Życzymy Wszystkim miłej niedzieli :kiss: :roza: :roza: :roza:

P.S. A na dowód, że Kayka "jakoś" się kula, migawka z rana <lol>


Pozdrawiamy :roza: :roza: :roza: :roza: :roza: :roza:

Re: Kaya & Tyson

: 04 wrz 2016, 17:25
autor: aurora80
<serce>

Re: Kaya & Tyson

: 04 wrz 2016, 17:34
autor: yamaha
Aaaaaaaah <zakochana> <zakochana> <serce> <serce> <zakochana> <zakochana>

PROSCIUTKIE, Tysoniku, prosciutenkie i sliczne <zakochana> <zakochana>