Po podaniu częściowej narkotyków pobiera z tylniej lapki, nawet w tej czesciowej narkozie Bentley mruczy ostrzegawczo.Sonia pisze:Biedny Bentleyek![]()
Lenko a skąd Twoja wetka pobiera krew, że Bentley sobie nie daje na żywo pobrać?
Bentley jest bardzo agresywny i np. trzy osoby trzymając go nie dają rady go tak przytrzymac, aby podczas zabiegu nie poruszył sie gwałtownie. Bentley sie wyrywa, gryzie, drapie i miauczy, zaczyna miec urywany oddech. To jest dla niego za duży stres, aby mu pobrać krew bez podania narkozy. To niestety nie jest zastrzyk, ktorego robienie trwa sekunde, tylko kot musi spokojnie dac sobie pobrac krew a wiadomo, ze to troszke trwa.
Na prawde wszystkie mozliwe opcje trzymania kota zostaly przerobione, zakrywanie kocykiem głowy, itp. Bardzo nie lubię badania krwi, bo zdaje sobie sprawę, ze u niego bez narkozy sie nie obedzie, a narkoza jest stosowana w ostateczności i to mi tez Pani Karolina powiedziała.
Bentley jest jedynym tak "nieodtykalskim" kotem w klinice , ale Pani Karolina powiedziała, ze w jej kota tez wstępuje "szatan" jak go bierze do kliniki na badania <lol>
Bentley nadal nie wyszedł z transporterka...