Troszkę mnie nie było na moim wątku ale inne podczytuję i staram się być na bieżąco
Jeśli chodzi o dogadywanie się kotów to ogólnie jest oki ale raz dziennie odbywa się zabawa-bójka, w której Bono mocno obrywa od Lilu, nie leje się krew, ale mały czasem miauczy i syczy. Jednak ze względu na t że tydzień temu skończył 5 miesięcy i systematycznie przybiera na wadze, jest już prawie równy z Lilusią i nie pozostaje jej dłużny

W każdym razie czekam do wtorku na pensję i kupuję feliway bo coś czuje że on rozwiąże nasze śladowe objawy agresji.
Nie pisałam o tym wcześniej, ale Bono zaraz po przyjeździe do naszego domu powitał nas kichaniem. Z racji tego że nosek i oczka były czyste a kichanie zdarzało się sporadycznie nie reagowałam tylko uważnie mu się przyglądałam i po kilku dniach kupiłam lizynę, tak na wszelki wypadek. Mimo że ją podawałam w zeszly weekend kichanie nasiliło się i w poniedziałek wylądowaliśmy u weterynarza. Bono miał lekko powiększone węzły i podpuchnięte oczka. Z racji tego że cała sytuacja trwała ok 3 tygodni (a prawdopodobnie i wcześniej) a mimo lizyny i inhalacji nic nie przechodziło lekarz postanowił dać antybiotyk i dziś właśnie skończyliśmy go brać. Bonuś ma się dobrze nosek czyściutki choć jakieś kichnięcie czasem się zdarzy. Zaraz po niedzieli kupuję immunoactiv i będziemy wzmacniać organizm

Planowaliśmy go za tydzień kastrować ale odłożymy to troszkę żeby nam się kociak wzmocnił
Zdjęć mam sporo ale wkleję popołudniu bo teraz nie mam jak

Dobrej niedzieli
