Strona 30 z 67

Re: Maggie & Lily

: 19 lut 2014, 17:45
autor: Kathi
yamaha pisze:Super super super ! <tańczy>
<ok> <ok> zeby dwa miesiace szybko minely i za nowa prace !
A co porabiasz w zyciu zawodowym, jesli nie "tajemnica" ?
O.
Dobre pytanie <?> :-D
Podpinam się do Yamahy :-)

Re: Maggie & Lily

: 25 lut 2014, 12:23
autor: Zosiak
Yamaha - chyba wyganiajac z ogrodka muchy, za ktorymi gonila Missy przegnalas jakies do szwajcarii... :hammer:
Wiosna w toku - nie ma co ukrywac. Mowi mi o tym moja alergia no i muchy wlasnie. Jeszcze takie niemrawe, lekko sniete ale juz sie budza. Dla Lilki to pierwsze polowania na muchy, wiec szaleje na calego. Nawet sie lekko martwie, bo wchodzi na stol a pozniej jeszcze do gory skakac probuje nie zwazajac na wysokosc na ktorej sie znajdule... <shock>
A wczoraj jakas muche udalo im sie dorwac - jakaz to tragedia byla? Zaczela tak rozpaczliwie miauczec, ze bieglam prawie nogi lamiac..:
Ja - Liluniu co sie stalo - czemu placzesz
Lily (spogladajac na lezacego przed nia trupa) - bo mucha sie juz nie chce bawic...
<rotfl> <rotfl> <rotfl>

Re: Maggie & Lily

: 25 lut 2014, 12:35
autor: olesia
No bo te muchy są takie wredne właśnie. Chwilkę się pobawią i już nie chcą. Fikusa ostatnio przyłapałam jak się pięknie bawił, a jak mucha już nie miała "siły" to ją zeżarł. Niby zemsta taka :)

Re: Maggie & Lily

: 25 lut 2014, 13:08
autor: ozon
A mnie to wszystko przeraża <shock> bo staram się niczego nie zabijać, jeśli nie jest to absolutnie konieczne, muchy wyganiać itd. Trudno jednak przypuszczać, że Tajga będzie podzielała moje poglądy :(((( Na siłę jej też nawracać przecież nie będę <lol>

Zosiu, a czy w najbliższym czasie można liczyć na nowe fotki? Lilki na wysokościach na przykład? Bez ukatrupionej muchy najlepiej <rotfl>

Re: Maggie & Lily

: 25 lut 2014, 13:36
autor: Zosiak
Otoz w niedziele sesyjke kotkom zrobilam - raczej statecznym i wylegujacym sie, ale wyszly slicznie <zakochana>
Dzisiaj postaram sie je wrzucic.
A jesli chodzi o moja prace to nalezy do grona dziwnych ludzi bawiacych sie cyframi i tabelkami i analizami i takimi tam.... czyli ze finanse <oops>

Re: Maggie & Lily

: 25 lut 2014, 13:56
autor: ozon
Zosiak pisze:Otoz w niedziele sesyjke kotkom zrobilam - raczej statecznym i wylegujacym sie, ale wyszly slicznie <zakochana>
Dzisiaj postaram sie je wrzucic.
No to nie mogę się już doczekać :-D

Re: Maggie & Lily

: 25 lut 2014, 14:36
autor: Beate
Czekamy na fotki :foto:

Re: Maggie & Lily

: 25 lut 2014, 19:51
autor: Zosiak
Dziewczyny po domu chodzą cichutko i na paluszkach. Wliczając w to mnie ;-)) Lilka zbiła lampe w salonie no i się narobiło… Huk był taki, że myślałam, że conajmiej mi okno wyleciało. W życiu bym nie powiedziała ze takie małe toto może przewalić taką lampe!!! Leciałam do salonu tak, że prawie nogi pogubiłam :-> Lilka sama się przestraszyła tak bardzo, że od razu zwiała - na szczęście nie po szkle. Jak tylko się zorientowałam co i jak to przechwyciłam też Maggie i zamknęłam panny w sypialni (z kuwetą i miseczką wody bo kto wie ile akcja sprzątanie potrwa ;-)) ).
Już posprzątałam, mąż przestał sapać. Nie zrozumcie mnie źle - on kocha kiciaste tak jak ja. I ulżyło nam bardzo że nic im się nie stało. Więc przeszliśmy do oceny szkód materialnych - minus 33% światła w salonie <lol> Oby w sklepie sprzedawali zapasowe klosze :->
Jakiś taki felerny ten dzień. Mam nadzieję, że wyczerpał niespodzianki i wieczór upłynie milutko - wszakże mniej światła mam <mrgreen>

Re: Maggie & Lily

: 25 lut 2014, 19:59
autor: Kathi
Zosiak pisze:Dziewczyny po domu chodzą cichutko i na paluszkach. Wliczając w to mnie ;-)) Lilka zbiła lampe w salonie no i się narobiło… Huk był taki, że myślałam, że conajmiej mi okno wyleciało. W życiu bym nie powiedziała ze takie małe toto może przewalić taką lampe!!! Leciałam do salonu tak, że prawie nogi pogubiłam :-> Lilka sama się przestraszyła tak bardzo, że od razu zwiała - na szczęście nie po szkle. Jak tylko się zorientowałam co i jak to przechwyciłam też Maggie i zamknęłam panny w sypialni (z kuwetą i miseczką wody bo kto wie ile akcja sprzątanie potrwa ;-)) ).
Już posprzątałam, mąż przestał sapać. Nie zrozumcie mnie źle - on kocha kiciaste tak jak ja. I ulżyło nam bardzo że nic im się nie stało. Więc przeszliśmy do oceny szkód materialnych - minus 33% światła w salonie <lol> Oby w sklepie sprzedawali zapasowe klosze :->
Jakiś taki felerny ten dzień. Mam nadzieję, że wyczerpał niespodzianki i wieczór upłynie milutko - wszakże mniej światła mam <mrgreen>
Wszystkie koty takie same! <lol>
Rozrabiaki <diabeł> , bałaganiarzy :hammer: ale za to kochane <zakochana>

Re: Maggie & Lily

: 25 lut 2014, 20:00
autor: Zosiak
I jeszcze obiecana niedzielna sesja zdjęciowa :-)

Z cyklu Maggie z myszką. To są jej ukochane myszki - dostała je na pożegnanie z hodowli.

Obrazek

Wyginam śmiało ciało :-)

Obrazek

Oh nie - paparazzi mnie nakryli <mrgreen>

Obrazek

Lilka się temu spokojnie przyglądała

Obrazek

Do czasu, bo jednak nastąpiła próba przejęcia…

Obrazek

Nic z tego - właściciel myszki jest tylko jeden!

Obrazek

Więc Lila strzeliła focha i poszła do tunelku

Obrazek