Strona 30 z 198

Re: Moris

: 17 wrz 2014, 17:49
autor: norka
Beate pisze:Te cudeńka od Magi to kosztują grosze :-)
:-) Dzięki...czuje się rozgrzeszona w swych zamiarach <mrgreen>

Re: Moris

: 17 wrz 2014, 17:57
autor: beev
norka pisze:i poco ja tu zajrzałam.....takie piekne zabaweczki ma Moris <lol> <lol> ...a ja na drapak mam zbierać...na drapak <rotfl> <rotfl> <rotfl>
Norko kochana na drapak tez zbieram :haha: stoi puszka na kominku i wrzucam wszystkie drobne które mężowi z kieszeni sprzątam :haha: :haha:

A te zabawki warte każdych pieniędzy. Zreszta sa tanie <shock> Ja mam innego kota w domu <ok> śpi smacznie, dał się uczesac a nawet mu sama pazurki obcielam ;-))
I mąż się śmieje ze schudnę bo latam z wędka po domu bo jak tylko usiade to Moris miałczy bo mam się bawić :haha: :axe: :haha: :haha:

Re: Moris

: 17 wrz 2014, 18:03
autor: norka
beev pisze:
norka pisze:i poco ja tu zajrzałam.....takie piekne zabaweczki ma Moris <lol> <lol> ...a ja na drapak mam zbierać...na drapak <rotfl> <rotfl> <rotfl>
Norko kochana na drapak tez zbieram :haha: stoi puszka na kominku i wrzucam wszystkie drobne które mężowi z kieszeni sprzątam :haha: :haha:

A te zabawki warte każdych pieniędzy. Zreszta sa tanie <shock> Ja mam innego kota w domu <ok> śpi smacznie, dał się uczesac a nawet mu sama pazurki obcielam ;-))
I mąż się śmieje ze schudnę bo latam z wędka po domu bo jak tylko usiade to Moris miałczy bo mam się bawić :haha: :axe: :haha: :haha:
no proszę co te nasze Dziewczyny z forum maja za talenty...czarodziejskie zabawki robią...rozbrykane kocieta w <aniołek> aniołki zamieniaja <mrgreen> i o kondycje służby przy okazji dbają :->

Re: Moris

: 17 wrz 2014, 21:53
autor: maga
:) dziękuję za cudna relację i takie komplementa <oops>

Niech łobuz się bawi i bawi :kotek:

Re: Moris

: 18 wrz 2014, 15:21
autor: beev
maga pisze::) dziękuję za cudna relację i takie komplementa <oops>

Niech łobuz się bawi i bawi :kotek:
To my dziękujemy za tyle radości które kotkowi sprawilas :) teraz na topie jest tylko i wyłącznie wędka z piórami :) chyba zamówię jeszcze inne kolorki ;-))

Re: Moris

: 18 wrz 2014, 20:49
autor: beev
kochane, mam dylemat bo kolezanka chce oddać mi kotke :-> ma małe kociaki, wszystkie zamówione a jedna jej została. A że kiedyś chciałam od niej kotka to teraz mi oferuje malutką kruszynke. Do odbioru w październiku. Tylko nie wiem sama, znowu kot bez rodowodu (oboje rodziców z rodowodem), i czy Moris nie jest za mały na siostrzyczke? i czy nie mam za małe mieszkanie (45 metrów). O matko sama nie wiem a już zakochałam się w tej małej <zakochana>
możecie podpowiedzieć co robić? żebym nie żałowała zbyt pochopnej decyzji <strach>

Re: Moris

: 18 wrz 2014, 21:14
autor: Miss_Monroe
Koleżanka przede wszystkim powinna wykastrować kotkę, a nie "brać się" za rozmnażanie zwierząt bez odpowiedniej wiedzy i legalnego prowadzenia hodowli. Szczerze wątpię, aby rodzice i maluchy były przebadane tak gruntownie jak to ma miejsce w hodowlach, które działają legalnie. Ja osobiście bałabym się brać "kota w worku", a wzięcie kotka od tej osoby da jej tzw. "zielone" światło i na pewno nie skończy się to na jednym kryciu kotki. Nie przekonuje mnie argumentacja, że "rodzice mają rodowód". Tak twierdzi wiele osób, które wiedzy w tym temacie nie mają żadnej i tłumaczą pokrętnie brak rodowodu maluchów, bo jak inaczej mają przyznać, że nie mają możliwości jego uzyskania skoro działają nielegalnie...

Warto odłożyć na Brytka z legalnej hodowli, hodowcy świetnie socjalizują maluchy, obserwują je bacznie, wiedzą jaki dany maluch ma charakter. Potrafią Ci wskazać malucha, który będzie "pasował" do Twojej rodziny czy też do zwierzaków, które tam mieszkają. Czy warto aby maluch był w rodzinie z małymi dziećmi, czy też lepiej zdecydować się na rodzinę bez maluchów gdzie jest np. więcej spokoju. Hodowcy, którzy kochają swoją pracę (bo oprócz pasji to jest od cholery roboty i czasu <lol> ) pomogą, gdy coś się będzie działo. Czy taką wiedzę ma Twoja znajoma? Czy Ci pomoże i wesprze w problemach z kotką?

Re: Moris

: 18 wrz 2014, 21:42
autor: beev
Missy to jej pierwszy miot wiec pewnie nie ma wiedzy. Dlatego trochę się boje bo już z Morisem się uczymy wszystkiego od podstaw i więcej pytam i szukam na forum bo właściciel zakończył swoje wychowanie z chwilą sprzedaży kotka.
Dziękuję za odpowiedź. Tym bardziej ze kwestia finansowa nie jest tak do końca najważniejsza. Zastanawiam się tylko czy Moris nie był by szczęśliwy gdyby miał się z kim wybawic.
A malutka jest taka słodka :)

Re: Moris

: 18 wrz 2014, 21:54
autor: Miss_Monroe
beev pisze:Missy to jej pierwszy miot wiec pewnie nie ma wiedzy. (...)
beev hodowcy też zaczynają od pierwszego miotu, ale robią to legalnie i wiedzę muszą posiadać, bo z prowadzeniem hodowli wiąże się ogromna odpowiedzialność. Twoja koleżanka podjęła się dopuszczenia kotki, która powinna być wykastrowana, chyba, że ma kotkę hodowlaną, ale wówczas musi mieć legalnie działającą hodowlą. Obecnie to, co robi jest nielegalne i bardzo źle widziane. Ja bym takiej osobie nie zaufała i nigdy nie wzięłabym od niej malucha. To jest towarzysz na wiele lat i warto mieć pewność, że osoba, od której go bierzemy zrobiła wszystko co w jego mocy, abyśmy mogli cieszyć się zwierzakiem przez wiele lat i jest on doskonale ukształtowany pod względem charakteru i zachowania. Od osoby, która nie ma o tym pojęcia nie masz żadnej gwarancji na cokolwiek. Przy takich wyborach przede wszystkim należy kierować się rozsądkiem, a nie sercem.

Re: Moris

: 19 wrz 2014, 09:24
autor: beev
Tylko ja taka uczuciowa jestem ;-( tak było też z Morisem szukałam kotka innego, z rodowodem a jak zobaczyłam tego maluszka i jeszcze mama mu zachorowała to kupiłam go bez zastanowienia. Nie żałuję tego ale troszkę kłopotów z nim jest, za szybko od rodzeństwa wzięty i teraz to widać po zachowaniu. Ale kocham go całym sercem :)
Ale wezmę dobie do serca Twoje rady bo chce też aby Moris miał dobre rodzeństwo i był szczesliwy :-) :-)