No proszę, jaki podpis ma w stopce moja córka, widać coś będzie potrzebować niebawem <diabeł>
Nie było słońca, ale tydzień był bardzo pracowity, bo na jesień wypadały różne kontrole, i najeździliśmy się trochę ze starymi. Na najstarszą już czasu na kontrolę nie wystarczyło, więc siedzi w domu ciągnąć nosem i kaszląc, ale futra porobione już wszystkie oprócz Negry i Ori, te dwie panienki maja odroczenie do listopada, faceci aż do stycznia. W każdym razie babeczki poprzeglądane, jeszcze u Arabika ząbki może doczyścimy, pani kardiolog stwierdziła, że emerytura zaczyna jej służyć, serduszko w tłuszczyku nie tak dobrze widoczne, jak u córek i wnuczek <diabeł>
Vesper i Perla są szczególnymi pacjentkami mojej pani kardiolog, mówi, że po raz pierwszy ma okazję obserwować serca i z ich zmiany u zdrowych kotek pod wpływem ciąż i karmienia. Vesper była u naszej pani już piąty raz, podobnie Perla. Ja jej podpowiadam, żeby wykorzystała to wszystko potem w jakichś wkładach, bo będzie miała więcej materiału, Vesper na pewno skontrolowana będzie po każdym porodzie niezależnie od samopoczucia, Perla na kolejne dzieci czekać będzie długo, bo odbudowanie się po tej koszmarnej ciąży zabierze sporo czasu, ona ciągle karmi tę bandę

, ale jeśli znów popisze się taką ilością, to i serducha przeciążonego trzeba będzie pilnować podwójnie. Będzie więc fajny materiał

W każdym razie wszyscy zdrowi, wrócili z certyfikatami na kredowym papierze tym razem <lol>
Wstawiam zdjęcie mojej sowy, która zawsze wepchnie się pod aparat, jak kogokolwiek fotografuję. Mam setki jej zdjęć, i ani jednego, żeby prawdę o niej powiedziało, jaka fajna jest

Tylko ten lwi nochal zawsze na pierwszym planie <lol>
