Jakby to powiedzieć <hm> I'm baaaack
Obiecane zdjęcia, hurtowo bez liftingu, bo czasu brak, ale dowod, że kociaste wciąz u nas mieszkają i mają się dobrze jest <mrgreen>
<serce> <serce>
Zakochańce moje <serce>
Wczorajsze zdjęcia i coś w stylu
"przysmaczek albo psikus" <diabeł>
K&T:"...kurza dooopa, miski mamy puste, a ta się nie chce zlitować"
T:"...mamusiu, ja już chyba tydzień nic nie jadłem"
K: "Tyson, daj spokój, miej godność, ogłaszamy strajk głodowy na nastepne 15 minut, tylko czy ja to zniosę?"
Kotki mają się dobrze, przeżyły najazd dziadków w zeszlym tygodniu - dzielnie zniosły 5-dniową wizytę
Nie było chowania się po kątach, nawet zdarzylo się im otrzeć o babci nogi jak dzierżyla przysmaki w ręku.
Ja miałam 2 tygodnie urlopu, pierwszy raz od kilku lat tak długo nie bylo mnie w pracy <mrgreen>
Nie był to urlop typowo wypoczynkowy, nie byliśmy na wycieczce poza krótką wiżytą w Bremen, ale było intensywnie,
a do tego goście, więc na forum nie posiedzialam. Mniej więcej wiem, co się działo, śledziłam problemy Buliczka, ale jeśli coś przegapiłam to nie miejcie mi za złe :-)
Dobranoc
