Prawda? <lol> Jakby mógł, to by mi powiedział, co on myśli o tym fotografowaniu... Powiedział moment później, to zdjęcie pleców <lol>
Jak zwykle w celach szkoleniowych wstawiam kilka zdjęć fatalnej jakości, bo komórką zrobione, ale wczoraj przed wyjściem do pracy udało mi się uchwycić Fado i Vesper. Fado zaczyna powoli wracać do swoich miejscówek, mamy nowy dodatkowy drapak, więc jest ich naprawdę sporo. Przedwczoraj wpakował się do swojej rozety, takiej pod oknem, bardzo był zadowolony, bo do tej pory pozwalałam jedynie na częste, ale krótkie spacery pomiędzy dziewczynami, picie z ukochanej fontanny, i odwrót. Na położenie się na kanapie pozwolił sobie wczoraj po raz pierwszy. Ci, którzy są na forum dłużej, znają mnie już od tej strony, pośpiech przy dokoceniach nigdy nie popłaca, i trzeba zrobić wszystko, żeby koty nie miały złych kontaktów. Przedwczoraj dziewczyny obserwowały już tylko na siedząco, więc pozwoliłam na długi pobyt, i pospanie w rozecie. Wczoraj jeszcze szybciej zrobił obchód po nocy z nami, i natychmiast uderzył do rozety, wchodzi do niej po kuwecie, z kuwety na parapet, z parapetu jedna rozeta, i kolejna ta ukochana, i... leży w niej Perla!

(Bo dla niej ona też jest ukochana). Myślałam, że przejdzie bokiem na inne rozety, zwłaszcza taką jedną, która jest rozmiarem i kształtem idealna dla niego - ale nie, przycupnął na parapecie w pozie kury wysiadującej jajka, i najwyraźniej zaczął uruchamiać jakieś procesy myślowe, kręcąc głową z prawa na lewo i z powrotem, ale ciężko mu to szło, bo po 10 minutach zobaczyłam go w tym samym miejscu, tej samej pozie, z tą samą aplikacją działającą w tle <lol> Nienawidzę kotów w tej pozycji, poza chwilami w zabawie to zawsze pozycja oznaczająca jakiś dyskomfort. Oceniłam więc sytuację, Perla śpi u siebie, Vesper leży w jednym ze swoich ukochanych miejsc, czyli w rozecie przy moim fotelu, ta największa miejscówka jest wolna, ale styka się niemal z rozetą Vesper, a ona tylko leży, jeszcze nie zasnęła... Biorę więc Fado, stawiam w tej rozecie obok, Vesper natychmiast dostaje oczu jak sowa, podnosi głowę, Fado patrzy na nią, więc drapię go pod brodą, żeby głowę skręcić w inną stronę, Vesper się podnosi, posykuje, nie jest pewna, co zrobić, więc przechodzę do niej, drapię pod brodą, żeby głowę odwróciła od Fado, ona wstaje, zwraca się to w jego stronę, to w moją, (stanęłam tak, żeby patrząc na mnie, nie patrzyła na Fado), przysiada patrząc w moją stronę, jest niespokojna ale stabilna, więc wracam na drugą stronę słupa i znów drapię Fado, on się powoli układa. Jak się ułożył, twarzą do Vesper!!!!, przeszłam znów na jej stronę, trochę pogadałam, trochę pogłaskałam, Vesper się układa, twarzą i łapami do Fado!!! To ważne! To niedobrze. Ale jest kontrola emocji, więc biorę szybko komórkę, żeby Wam to pokazać, oba koty leżą, są blisko siebie, popatrzcie, ile napięcia, jak Vesper patrzy, uszy postawione na sztorc, oczy szeroko otwarte, na zdjęciu źrenice są już mniejsze, początkowo były okrągłe jak całe jej oczy. Popatrzcie na Fado, on stara się działać uspokajająco, nie wpatruje się w nią, przymyka oczy, ale zostawia uchylone szparki, bo jej nie ufa, widzi, że ona jest "na rozdrożu", więc ma ją stale pod kontrolą, bo wie, że wszystko z jej strony wisi na włosku. Ona jeszcze kilkakrotnie się układa, Fado jak posąg, więc w końcu Vesper się rozluźnia, odchyla głowę - to dopiero znak, że chyba jednak spokojnie zacznie odpoczywać, jeszcze zerkała przez szparki, ale powieki opadają, jest dobrze. Wreszcie FADO ODWRACA GŁOWĘ.
Wychodzę do pracy <mrgreen>
