Pliszka pisze:I ja witam kocią celebrytkę - bardzo ładna okładka
Dziękuję :-) Celebrytka nie bardzo wiedziała o co chodzi jak TŻ jeszcze ciepły egzemplarz z kiosku przyniósł j jej pokazał :-) A dla nas to super pamiątka :-)
Wiesz, po dokoceniu jak juz koty się zaakceptowały,a trwało to 6 dni, to ja poczułam się odrzucona bo wazniejsze były ganianki z kumplem niz głaskanie z pańcią <diabeł>
kasia z gdyni pisze:Wiesz, po dokoceniu jak juz koty się zaakceptowały,a trwało to 6 dni, to ja poczułam się odrzucona bo wazniejsze były ganianki z kumplem niz głaskanie z pańcią <diabeł>
Z tym chyba dam sobie radę. W końcu robię to dla Holly bo serce mi pęka jak widzę ten dramatyczny wyraz oczu przed każym wyjściem z domu. Mam już mętlik w głowie.
Myślicie, że przywieźć małą w transporterku Holly (przygotowanie do nawego zapachu, pozytywna energia...Feng Shui ) Czy lepiej kupić nowy? Droga niezbyt długa, ok 20 min.
Zapomniałam dodać, że Bibi w hodowli ma na imię Irtalie :-)