Teraz to dopiero zostaniecie zamęczeni <lol> <diabeł>
U nas ciągle ciężko. Widać po prostu, że dziewczynka tęskni. Ale są postępy. Przechodzi już pokój. W nocy zajrzała do misek. Wybiera jeszcze ciągle miejsca, w których czuje się bezpieczniej, ale już tak, żeby mieć "wgląd" na to, co się dzieje w pokoju. Kiedy na nią patrzę, już coraz częściej nie ucieka ze spojrzeniem i nie chowa głowy, ale przygląda się wyczekująco. Na rękach już dwukrotnie zapoznawczo zainteresowała się moim nosem, i się obwąchałyśmy. Więc małe kroczki są, ale bardzo malutkie
Wpatruję się w nią jak w tęczę. Fado biega jak opętany, i jemu wyraźnie się przygląda. On jej też, ale jest naprawdę idealny, nie narzuca się z niczym. Borgia jest tylko dochodząca, popatrzy, poburczy, po czym jest wypraszana z pokoju. Ma ruję, i to niestety nie ułatwia sprawy - denerwuje ją... Fado, i na nim się skrupia jej PMS. Jeśli kolejna ruja przyjdzie jak ta, trzy dni po poprzedniej, to... "Houston, we've got a problem".
Moja Krówka w znanym wszystkim drapaku, już nie chowająca głowy do środka, i źrenice też całkiem w normie <tańczy>
