Strona 4 z 64

: 06 lis 2011, 17:41
autor: yohjia
a dzisiaj Julek przyprawił mnie o zawał... Jako że dłuższy już czas cisza panowała w moim domu, nic nie zleciało z szafy, nic się nie potłukło, żadnego "miaaauuu" koło miski, no normalnie cisza zalęgła się postanowiłam poszukać króla Juliana...wołam "kici kici", szukam to w tym pokoju, to w drugim...nic...w kuchni, w łazience... Julka jak nie było tak nie ma..ciśnienie u mnie już rośnie, po prostu panika...zaglądam pod łóżko, na szafę i błagam "Julek, chodź do pani, Jullikkiii!" i nic..nagle przypominam sobie, że na moment przyszła do mnie koleżanka, czyli drzwi od mieszkania były przez sekundę otwarte... no i jeszcze większa panika...Boooże, wyszedł na klatkę schodową... Boooże, pewnie się zgubił i się sierotka moja biedna kochana błąka po piętrach, nie daj Boże zlazł na parter a tam może akurat drzwi od bloku były otwarte..Panika, prawie łzy w oczach. W te pędy biegnę do szafy po kurtkę, otwieram szafę...i...


Obrazek

i sobie myślę: ...o ja głupia...

: 06 lis 2011, 17:43
autor: Alicja
<rotfl> Też tak mam <lol>

: 06 lis 2011, 17:44
autor: yohjia
chwilkę później wyglądał tak:

Obrazek

Zero, normalnie zero jakiegokolwiek przejęcia się tą sytuacją, spał tak sobie niewzruszenie a ja mało na zawał nie zeszłam...

: 06 lis 2011, 17:45
autor: Rurka87
nie wiem dlaczego, ale jak czytałam tą opowieść to dostałam gęsiej skórki.. ;) całe szczęście, że jednak znalazł się w tej szafie.. ;) PIĘKNY JULEK! <serce>

: 06 lis 2011, 19:53
autor: tymabri
ja tez musze uwazac na szafy... jak maz chowa swoje koszule to na 99% ktores futro wskoczy do srodka... <mrgreen>

: 06 lis 2011, 20:03
autor: Tygrysek
Ja też ostatnio w taki sposób "zgubiłam" kota :-) Musiałam usiąść i przeanalizować co robiłam, żeby przypomnieć sobie o otwieraniu szafy i do niej zajrzeć. W tym czasie 2 inne osoby ganiały po "wielkim" (38m) mieszkaniu i próbowały go znaleźć <diabeł>

: 06 lis 2011, 21:08
autor: Małgorzata
Ja też kiedyś szukałam Bono po całym mieszkaniu (zaledwie 53 m2 <lol>), a on się schował pod wielką maskotką psem. Dopiero jak usiadłam na kanapie, aby przeanalizować sytuację (gdzież ten łobuz się podział?!), naprzeciwko dostrzegłam troszkę szarego futerka pod wielką brązową maskotą :-x Stan przedzawałowy gotowy. A najlepsze jest to, że Bono wcale nie reagował na wołanie, a przecież nie spał <zły>

: 19 lis 2011, 20:33
autor: yohjia
mój małpiszon wypoczywa...co tam, że na mojej nowej poduszce (takiej ortopedycznej, zaleconej przez lekarza... co by kręgosłup był zdrowszy) - właściwie to od początku to jest jego poduszka - od momentu kupna ani razu moja głowa na dłuższą chwilę na niej nie spoczęła...jak tylko się na niej ułożyłam kocisko hooop i dupsskiem na moją twarz, ja go na bok, a on protest stanowczy i z powrotem dupsko na moją twarz, żebym zwolniła jego miejscówkę.. No i odpuściłam (ehhh te moje metody wychowawcze..), przecież jak tak słodko śpi i tak kocha "swoje" legowisko nie będę go zwalać... <mrgreen>
Obrazek

: 19 lis 2011, 20:44
autor: yohjia
aha i jeszcze powód zmęczenia Julka :-) Otóż jakiś czas temu w pewną sobotę wyszłam sobie z domku, przed wyjściem jak zawsze ucałowałam Jula w nochal, po 2-3 godzinkach wróciłam... Z transporterkiem... Postawiłam transporter na podłodze i wypuściłam z niego to cóś: :radocha:
Obrazek

Obrazek

Julek ma kocie towarzystwo! <tańczy> "Towarzystwo" to koteczka Ondine z hodowli Misiowe Marzenie. Moje kociska chyba szybko się polubiły i zaakceptowały, było oczywiście masę stresu bo ja sierotka nie wiedziałam czy to zabawa czy coś poważniejszego (takie pacanie małej łapką przez Jula), ale teraz jest już luz <mrgreen> Młode jedzą ze wspólnej michy, śpią razem itp. Po prostu szczyt szczęścia jak się na nie patrzy <mrgreen>
Obrazek

Obrazek

: 19 lis 2011, 20:56
autor: Sonia
Jaka ładna panienka się trafiła Julkowi do towarzystwa. Super, że dokocenie przeszło tak sprawnie. A poduszkę, jak nic, musisz sobie drugą sprawić <lol> a najlepiej jeszcze dwie, bo przecież nowa szylkrecia nie może być poszkodowana :kotek: :kotek: