Timmy
- Rebellia
- Posty: 38
- Rejestracja: 27 mar 2011, 09:07
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
- Kontakt:
Re: Timmy
Nie wiem, czy widać na pierwszy rzut oka, nie jestem hodowcą. Weź proszę pod uwagę, że nie oglądam na codzień kociaków, nie porownuję. Ufam hodowcy, bo to chyba on ma się najlepiej znać na swoich kociakach.
Zobaczyłam rodowód (wedle tego, co mówiłaś), zobaczyłam czy pani jest rejestrowana na wystawach i w związku. Założyłam, najwyraźniej naiwnie, że skoro to nie jest pseudohodowla to nie mam się czym martwić. Przecież ktoś to kontroluje chyba? No nie wiem, ale na każdym kroku się podkreśla, aby sprawdzić. Może warto zrobić przewodnik krok po kroku jak kupić kota w hodowli. W życiu nie byłam w żadnej hodowli kotów, nie wiem na co się mam patrzeć. Jak widzę, że koty mają jakąś tam przestrzeń, kocie domki, jedzenie i drapaki, to wybaczcie, ja nie wiem co jeszcze mam się pytać? Fakt przeoczyłam, że nie miał jednego szczepienia - to była wyłącznie moja wina.
Nie wiem, czy był dużo tańszy, śmiem wątpić. Zresztą tu nie chodziło też o kasę. Gdyby o kasę się rozchodziło, to po pierwsze nie wyłożyłabym kasy na leczenie Feli, a po drugie szukała kociaka za 300-500 zł z pseudo.
Tak, może sama sobie jestem winna. Bo do tej pory miałam w głowie obraz - pseudo i normalna hodowla. Bo syn mi chodził i płakał "oddaj mi Felę". I teraz sobie za to zapłacę. Za dobre serce.
Zobaczyłam rodowód (wedle tego, co mówiłaś), zobaczyłam czy pani jest rejestrowana na wystawach i w związku. Założyłam, najwyraźniej naiwnie, że skoro to nie jest pseudohodowla to nie mam się czym martwić. Przecież ktoś to kontroluje chyba? No nie wiem, ale na każdym kroku się podkreśla, aby sprawdzić. Może warto zrobić przewodnik krok po kroku jak kupić kota w hodowli. W życiu nie byłam w żadnej hodowli kotów, nie wiem na co się mam patrzeć. Jak widzę, że koty mają jakąś tam przestrzeń, kocie domki, jedzenie i drapaki, to wybaczcie, ja nie wiem co jeszcze mam się pytać? Fakt przeoczyłam, że nie miał jednego szczepienia - to była wyłącznie moja wina.
Nie wiem, czy był dużo tańszy, śmiem wątpić. Zresztą tu nie chodziło też o kasę. Gdyby o kasę się rozchodziło, to po pierwsze nie wyłożyłabym kasy na leczenie Feli, a po drugie szukała kociaka za 300-500 zł z pseudo.
Tak, może sama sobie jestem winna. Bo do tej pory miałam w głowie obraz - pseudo i normalna hodowla. Bo syn mi chodził i płakał "oddaj mi Felę". I teraz sobie za to zapłacę. Za dobre serce.
- Barlog
- Hodowca
- Posty: 1323
- Rejestracja: 29 gru 2012, 00:25
- Hodowla: AsPaBri*PL
- Płeć: kobieta
- Skąd: schoten
- Kontakt:
Re: Timmy
Kochana myślę że Kinus nie miała nic złego namyśli.Kupiłaś kociaka podpisałaś umowę? jak tak to przeważnie jest tam punkt odnośnie stwierdzenia choroby u kociaka w ciągu kilku pierwszych dni w nowym domu. życzę małemu zdrówka oby szybko wyzdrowiał 
- Rebellia
- Posty: 38
- Rejestracja: 27 mar 2011, 09:07
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
- Kontakt:
Re: Timmy
Ja wiem :-) tylko tak chcę podkreślić, że nie wybrałam tej hodowli z uwagi na cenę tylko na dostępność trochę starszego kotka i to takiej barwy felopodobnej. Kinus jest doświadczoną hodowczynią, więc pewnie wystarczył jej rzut oka. Ja jako laik tego nie widziałam. :-)
-
kinus
- Hodowca
- Posty: 1023
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:31
- Hodowla: Kabrirus*PL
- Kontakt:
Re: Timmy
nie chodzilo mi o to, ze wybralas ze wzgledu na kase
tylko, ze szkoda, ze nikogo nie zapytalas o tego konkretnego kociaka
kociaki felopodobne piekne ma we Wroclawiu hodowla Moriquendi, w dodatku wychowuja sie z dzieciakami
tylko, ze szkoda, ze nikogo nie zapytalas o tego konkretnego kociaka
kociaki felopodobne piekne ma we Wroclawiu hodowla Moriquendi, w dodatku wychowuja sie z dzieciakami
- Rebellia
- Posty: 38
- Rejestracja: 27 mar 2011, 09:07
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
- Kontakt:
Re: Timmy
Może mogłam zapytać, ale po prostu poprzeglądałam strony hodowli (zerknęłam też na wątek, gdzie ktoś szukał kociaka i tak też mu zalecono). No mniejsza z tym, czasu nie cofnę. Dziękuję za wszystkie rady.
Kotu spadła gorączka. Wczoraj wieczorem zaczął zaczepiać do zabawy i ogólnie był bardziej żywy. Rano męża przywitał miauczeniem. Nadal jednak apetyt zerowy. Mam 2 rodzaje konserw i 3 rodzaje suchej karmy - nic nie chce ruszyć. Z konserwy wyliże tylko galaretkę. Suchego zjadł dosłownie z 5-6 kulek podstawionych pod pysk. Z kuwety korzysta normalnie.
Martwi mnie to nie jedzenie, bo jest po prostu chudy. U weta wyszło 1,7 kg. Na mojej domowej wadze 2. Czyli na pewno za mało, jak już wiem. Nie wmuszam. Czekam. Pamiętam, że z Felą było identycznie - też nic nie chciała jeść.
Kotu spadła gorączka. Wczoraj wieczorem zaczął zaczepiać do zabawy i ogólnie był bardziej żywy. Rano męża przywitał miauczeniem. Nadal jednak apetyt zerowy. Mam 2 rodzaje konserw i 3 rodzaje suchej karmy - nic nie chce ruszyć. Z konserwy wyliże tylko galaretkę. Suchego zjadł dosłownie z 5-6 kulek podstawionych pod pysk. Z kuwety korzysta normalnie.
Martwi mnie to nie jedzenie, bo jest po prostu chudy. U weta wyszło 1,7 kg. Na mojej domowej wadze 2. Czyli na pewno za mało, jak już wiem. Nie wmuszam. Czekam. Pamiętam, że z Felą było identycznie - też nic nie chciała jeść.
- tymabri
- Hodowca
- Posty: 1135
- Rejestracja: 18 paź 2010, 19:18
- Hodowla: Tymabri*PL
- Kontakt:
Re: Timmy
W umowie mam zapis na wypadek zachorowania kota w 1-2dobie od opuszczenia hodowli, ze wraca do mnie na leczenie (opcje po leczeniu sa wymienione rozne), a jesli nowy wlasciciel decyduje sie zabrac go i leczyc u swojego weta, to traci gwarancje... niestety ja mam zaufanie do swego weta i jeszcze kilku polecanych przez innych hodowcow... Jak jakis nieumeijetny wet bedzie zle kociaka prowadzil, jako hodowca nie moge ponosic za to odpowiedzialnosci. Jesli kot z hodowli wychodzi chory, to widac to wlasnie 1-2dnia. Stres to jedno,a choroba drugie... Poczytaj co masz w swojej umowie.
Kciuki trzymam za zdrowko!!
Kciuki trzymam za zdrowko!!
- Rebellia
- Posty: 38
- Rejestracja: 27 mar 2011, 09:07
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
- Kontakt:
Re: Timmy
Tymabri - niestety, w tym zakresie nie mam żadnego zabezpieczenia. Dziś wiem już wszystko o umowach. No, niestety po fakcie... Taka stara i taka głupia jestem, ale trudno. Doszłam do wniosku, że już nie będę płakać nad rozlanym mlekiem i własną głupotą <cenzura>
Ponieważ sytuacja rozwija się niepokojącą stronę, a forum jest ogólnodostępne to bardziej szczegółowe informacje, gdyby ktoś chciał , udzielę na priv lub najchętniej telefonicznie.
Na chwilę obecną, po dzisiejszej wizycie u weta:
- waga równe 1,7 kg
- spadek temp. z 39,7 do 38,0
- osłuchowo nadal coś jest w oskrzelach, ale mniej
- brzuszek dość wzdęty, ale to miał od dnia przyjazdu
- dostał dalej antybiotyk oraz płyn z glukozą
- dostał środek odrobaczający (minimalną skuteczną dawkę)
W tej chwili, na polecenie weterynarza rozrabiam mu proszek z wodą Convalescene Support Royal Canin i podaję strzykawką. Jutro jestem umówiona na dalszą kontrolę.
Ponieważ sytuacja rozwija się niepokojącą stronę, a forum jest ogólnodostępne to bardziej szczegółowe informacje, gdyby ktoś chciał , udzielę na priv lub najchętniej telefonicznie.
Na chwilę obecną, po dzisiejszej wizycie u weta:
- waga równe 1,7 kg
- spadek temp. z 39,7 do 38,0
- osłuchowo nadal coś jest w oskrzelach, ale mniej
- brzuszek dość wzdęty, ale to miał od dnia przyjazdu
- dostał dalej antybiotyk oraz płyn z glukozą
- dostał środek odrobaczający (minimalną skuteczną dawkę)
W tej chwili, na polecenie weterynarza rozrabiam mu proszek z wodą Convalescene Support Royal Canin i podaję strzykawką. Jutro jestem umówiona na dalszą kontrolę.