GERI i DOTTIE
- Duduś
- Hodowca
- Posty: 207
- Rejestracja: 28 sie 2009, 17:56
- Kontakt:
-
kasia z gdyni
- Posty: 492
- Rejestracja: 30 cze 2009, 16:34
- Kontakt:
- Kamiko
- Hodowca
- Posty: 3390
- Rejestracja: 19 gru 2008, 12:29
- Hodowla: Mazuria*PL
- Płeć: kobieta
- Skąd: Dobra Wola k/Nasielska
- Kontakt:
- Mago
- Super Admin
- Posty: 4597
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
- Sara
- Posty: 73
- Rejestracja: 25 sie 2009, 15:38
wśród naszych znajomych jesteśmy jedną z nieliczny rodzin, które mają zwierzaczka w domu. a chyba jedyną pieskowo-kociastą.
większość gości zobaczy połączenie dziecko + kot to od razu <shock> <shock> <shock> i
, że przecież to tragedia. ale już po chwili zmieniają zdanie widząc stosunki między Geri i dziewczynkami.
Geri na nowo podzieliła role w naszym domku:
- ja jestem od kiziania, głaskania, całowania i oczywiście jedzenia
- dziewczynki są od zabawy. Julce uwielbia zastępować lalkę i być wożona. a Lila ..... cóż..... jest tą dziewczynką, której się poprawia uczesanie i wylizuje grzywkę
- mąż .... <gwiżdże> <gwiżdże> <gwiżdże> .....Geri nie znalazła dla niego odpowiedniego stanowiska
bym zapomniała o najważniejszym...... nie potrzebujemy budzików. Geri chodzi jak szwajcarski zegarek. punkt 6:45 jest miau miau miau miau miau miau.
i to tak piskliwy i wysoki głosik, że szybko trzeba wstawać, aby sąsiadów nie obudzić.
nawet przeciągnąć się nie można, tylko od razu pędzić i dać jeść Gerce :-)
jak już będzie z nami niebieska misia, to tam znać.
na chwilę obecną rozmyślam, jak przebiegnie spotnakie moich pannic <?> <?> <?>
większość gości zobaczy połączenie dziecko + kot to od razu <shock> <shock> <shock> i
Geri na nowo podzieliła role w naszym domku:
- ja jestem od kiziania, głaskania, całowania i oczywiście jedzenia
- dziewczynki są od zabawy. Julce uwielbia zastępować lalkę i być wożona. a Lila ..... cóż..... jest tą dziewczynką, której się poprawia uczesanie i wylizuje grzywkę
- mąż .... <gwiżdże> <gwiżdże> <gwiżdże> .....Geri nie znalazła dla niego odpowiedniego stanowiska
bym zapomniała o najważniejszym...... nie potrzebujemy budzików. Geri chodzi jak szwajcarski zegarek. punkt 6:45 jest miau miau miau miau miau miau.
i to tak piskliwy i wysoki głosik, że szybko trzeba wstawać, aby sąsiadów nie obudzić.
nawet przeciągnąć się nie można, tylko od razu pędzić i dać jeść Gerce :-)
jak już będzie z nami niebieska misia, to tam znać.
na chwilę obecną rozmyślam, jak przebiegnie spotnakie moich pannic <?> <?> <?>
- kizior
- Hodowca
- Posty: 1337
- Rejestracja: 09 mar 2009, 08:39
- Płeć: k
- Skąd: Szczecin
bo części osób nadal wydaje się, że kot jest dziki i agresywny. a jak usłyszą, że jedno z rodziców jest alergikiem, to już kompletnie o pomstę do nieba wołają, że chcemy dziecię alergią na koty wykończyć. pozostawię to bez komentarza.Sara pisze:większość gości zobaczy połączenie dziecko + kot to od razu <shock> <shock> <shock> i, że przecież to tragedia. ale już po chwili zmieniają zdanie widząc stosunki między Geri i dziewczynkami.
śliczny umaziany nochal <serce>
głaski dla kocio-psiej bandy :-)


