Strona 4 z 5

Re: Rita

: 10 wrz 2014, 22:40
autor: rosa
Rita jest już z nami w domku. Podczas drogi była baardzo grzeczna , ani razu nie miauknęła. W domciu transporter postawiłam na podłodze, w pomieszczeniu gdzie stoi kuweta oraz jedzonko. Ku mojemu zaskoczeniu od razu bez problmeu wyszła z transportera, obwąchała miseczki z jedzonkiem, i udała się do kuwety. Posiedziała chwilunię i czmychnęła zwiedzać "salony". Posiedziała troszkę po łóżkiem w jednym pokoju, potem w drugim, chwilkę się pobawiła znalezioną ą na podłodze kredką. Dystans do nas ma duży, nie pozwoli zbliżyć się do siebie..A teraz chodzi po całym mieszkaniu i płacze, płacze, płacze

Re: Rita

: 10 wrz 2014, 22:47
autor: Miss_Monroe
rosa pisze:(...)A teraz chodzi po całym mieszkaniu i płacze, płacze, płacze
Koteczka potrzebuje czasu, aby przywyknąć do nowej sytuacji, do Was i nowego domku. To jej pierwsza noc z dala od domu, który zna dlatego też tak "rozpacza", będzie dobrze :kotek: . Spróbujcie może odwrócić jej uwagę i zainteresować czymś np. zabawką :-) ?

Re: Rita

: 11 wrz 2014, 07:20
autor: asiak
Już dzisiaj pewnie będzie lepiej :-)

Re: Rita

: 11 wrz 2014, 08:00
autor: yamaha
Oj... :kotek: :kotek: :kotek:
Jak minela nocka ?

Re: Rita

: 11 wrz 2014, 13:02
autor: rosa
nocka ? <hm> była ciężka dla nas wszystkich, no moze poza dziećmi bo one spały jak zabite, ale ja z mężem nie zmrużyliśmy oka, naprawdę, nie przesadzam
jejku jak mi jej szkoda było
malenka jak tylko położyliśmy sie spać zaczęła zawodzić pod dzrzwiami wejściowymi, siedziała i miaukoliła
po jakimś czasie zdecydowała się wejść do naszego pokoju , podeszła do nas, obwąchała, dała sie pogłaskać, połozyła się na oparciu kanapy,
kwiliła sobie całą noc, dała sie pogłaskać i to ją na chwile uspokajało, a za chwilę znów płacz, biedactwo tęskniło;
w końcu tak około 3 w nocy mąż nie wytrzymał i wyniósł małą do przedpokoju, bo już nie dawaliśmy rady, a tam niestety zrobiła kupkę za szafką z butami, wślizgnęła się tam i załatwiła.... tak po prostu, myslę że ze strachu i stresu
Kuweta myslę że wie do czego słuzy bo kilka razy się tam kręciła aczkolwiek nic nie zrobiła...
Wczoraj wieczorem zjadła, owszem, na szczęście ale dziś była od rana sam do godz 12 i jedzonko nie tknięte, załatwiać tez się nie załatwiła,
martwię się,,, :(((( :(((( :((((
dzis postaram się wrzucić jakieś fotki, bo wczoraj nie były mozliwe do wykonania, same rozumiecie

Re: Rita

: 11 wrz 2014, 13:17
autor: asiak
Oj, biedulka kochana :kotek: :kotek: :kotek:
Będzie wszystko dobrze, malutka potrzebuje czasu :-)

Re: Rita

: 11 wrz 2014, 13:22
autor: atomeria
Pierwsza doba z kotem i małżonek już nie wytrzymał? Smutne :(((( Biedna mała :kotek:

Re: Rita

: 11 wrz 2014, 13:33
autor: rosa
a no nie wytrzymał, dzisiaj spedzi nockę w pokoju córki ..

Re: Rita

: 11 wrz 2014, 13:33
autor: maga
Przepraszam, że to napisze ale to oswajanie z mała to nie tak ...zupełnie nie tak ...Ech

Nie tak powinny wyglądać pierwsze chwile w nowym domu.
Jeśli chcesz przegadać temat służę pomocą.

Re: Rita

: 11 wrz 2014, 13:42
autor: Marika
Biedna malutka ,musi być bardzo zestresowana nową dla niej sytuacją ,wszystko jest jej obce ,musicie dać jej troszkę czasu na oswojenie się z nowym domkiem i jego domownikami .Trzeba pilnować by dzieci jej nie stresowały ,nie męczyły ,nie biegały za kotkiem .Dzięki bogu u nas tego nie było ,mała od pierwszych chwili w domku była na luzie tak jak by od zawsze z nami była ,spała ze mną i z mężem w łóżku ,a teraz to sobie sypia gdzie chce w sumie to z każdym po troszku bo i ze mną i z mężem ,u synów w pokoju razem z nimi jak i córy a i z sunią też sypia w legowisku no i nawet wpycha się do transporterka do królika (króliś jest po- za- klatkowy).