Re: Iskierka
: 10 wrz 2014, 15:05
Macie rację, nie będę przejmować się czyimiś komentarzami <diabeł> Mój labrador (został w Polsce w moim domu rodzinnym) przybył z hodowli jako wspaniale zsocjalizowany maluch, praktycznie nie płakał, bawił się od pierwszych dni. Co prawda przez pierwsze miesiące faktycznie był siejącym zniszczenie tajfunem <lol> , ale obecnie pies ma pięć lat i jest cudownym, przyjacielskim i spokojnym towarzyszem.
Moja kicia też taka będzie, o! <mrgreen>
Musimy wymyślić jej imię. Od jakiegoś czasu chodzi za nami, żeby może Arya, ale nie jesteśmy jeszcze pewni. Mnie podoba się Daphne, ale Chłopu nie :->
Moja kicia też taka będzie, o! <mrgreen>
Musimy wymyślić jej imię. Od jakiegoś czasu chodzi za nami, żeby może Arya, ale nie jesteśmy jeszcze pewni. Mnie podoba się Daphne, ale Chłopu nie :->