Witam wszystkich
Miauuem wczoraj napisać ale było tyle pracy… musiauuem leżeć na plecach, i na brzuchu, i się bawić i znowu leżeć, i pilnować podwórka, i odstraszać wróbelki i leżeć itd...
W sobotę miauem mega ciężki dzień.
Nie uwierzycie co moje ludzie zrobili ! Zostawili mnie samego w mieszkaniu na 18 godzin!!! rozumiecie? S A M E G O
A co jeśli zdarzyłoby mi się to co Kevinowi? Oczywiście pogoniłbym tych złodziejaszków gdzie pieprz rośnie.. nie mieli by ze mną szans.. przecież jestem taki silny, odważny, zęby mam ostre jak brzytwa, A pazury niczym tygrys.. można by tak wymieniać godzinami..
Jednak to co ONI zrobili jest niewybaczalne!

Wyjechali o północy i wrócili dopiero o 18!!! Nie miauu kto mnie pomiziać rano po brzuszku.. nie miauu kto porzucać piłeczką.. nie miauu kto pobiegać za piłeczką.. nie miauu kto ze mną porozmawiać.. nie miauuem na kogo pomiauuczeć..

postanowiłem że się obrażę, strzelę takiego Focha, że im w pazury pójdzie, nie powitam w drzwiach, nie pomiauczę, nie zamruczę i nie pozwolę się miziać! Już ja im pokaże!
Tak więc mijał dzień bardzo nudno, nudno i jeszcze raz nudno.. i spokojnie i długo i mówiłem już że nudno..?
W końcu, po tej wieczności nudy, słyszę jakieś dźwięki za drzwiami, poleciałem sprawdzić kto tam idzie.. to ONI, ludzie, którzy mnie skazali na nudę! Oczywiście musiałem ich obwąchać i się poobcierać, w końcu są moi.. nagle nawet nie wiem kiedy leżałem do góry brzuchem a ta duża ręka mnie miziała i drapała i głaskała i mrrr było tak przyjemnie.. ale gdy już skończyła to taką wiązankę im zamiauczałem, że już chyba nigdy mnie nie zostawią.. <cenzura> hmm także może mój plan z fochem nie do końca wypalił, ale już wymyśliłem coś innego..

i tak wczoraj, w tą piękną, słoneczną niedzielę zrobiłem pobudkę o 5 rano i nie nie nie, nie wystarczyło mizianie przez pół godziny.. za ten wczorajszy incydent mizianie musiało trwać minimum 2 godziny! O tak!
Później kilka godzin zabawy i znowu mizianie i tak dalej.. poniżej zdjęcia z wczorajszego dnia
Ach byłbym zapomniał.. W międzyczasie jakiś wróbelek ośmielił się usiąść na moim podwórku i to pod oknem! Wyobrażacie to sobie?! Bezczelny.. ale spokojnie, nie doszło do łapkoczynów, pogoniłem go złowrogim miauknięciem..
A więc tak, najpierw buziak na przeprosiny..

oczywiście w łaputkę
Teraz szybciutko daj mi swoją dużą rękę i miziaj po brzuchu
Och jak dobrze.. .mrrr
Jeszcze chcę!
Zamiauczałem JESZCZE!
Mrrrrauu
Chyba przysnęło mi się troszkę
SEN to nie jest powód żebyś przestała MIZIAĆ!
Och, w końcu trochę się zrelaksowałem
Zaraz, zaraz, czy na podwórku coś się rusza..?
Cóż za wstrętny wróbel! sio mi stąd!
Chyba czas na chowanego

Nigdy mnie nie znajdzie
Tylko dyskretnie luknę co się dzieje
Już mnie nie ma
Jeszcze jedna kontrola sytuacji
i co Ty do mnie mówisz?! Znowu ten skrzydlak na podwórku?!
Gdzie ON gdzie ON?! Gdzie ten natręt?!
paSZOŁ won mi stąd!
echh.. już nie można mieć chwili spokoju?!

ciężkie życie kota...
Ochh a na koniec, dostałem przysmaczka
Nie było można tak od razu?
Do usłyszenia wkrótce!
