Strona 31 z 249
Re: Inky i Indygo
: 28 cze 2013, 19:50
autor: Karola
Oby tak dalej (nie z uchem oczywiście, tylko wspaniałym dokoceniem)

chlopaki są boscy <zakochana>
Re: Inky i Indygo
: 28 cze 2013, 19:50
autor: Zafira
No proszę jak to dla maluchów dokocenie jest mało skomplikowane!!! Cudowna parka, śliczna po prostu !
Plameczka na nosku do zacałowania. <serce> <serce> <serce>
Re: Inky i Indygo
: 28 cze 2013, 20:15
autor: Beate
Slonick pisze:A co macie zaobserwowac? Jak ma co wygladac?
Mamy obserwować uszy oczywiście. <mrgreen> Wet mu zakropił uszy jakimiś kroplami,a do domu dał nam Otosol.To takie krople ziołowe na alkoholu<mrgreen>
.Codziennie wpuszczam małemu po parę kropelek do każdego uszka i masuję je.Krople mają działanie przeciwzapalne i ułatwiają oczyszczenie uszka.Potem wacikiem wycieram rozpuszczoną woskowinę.Xavier miał okropnie brudne uszy blee.I to była pierwsza rzecz ,która mnie zaniepokoiła.Potem,(a może wcześniej też, tylko tego nie widziałam?) zaczął przekrzywiać główkę i drapać się po uchu.Ale wracając do tematu głównego to są dwie opcje ,przynajmniej tak mi się wydaję ,bo wet nie był wylewny.Pierwsza to zapalenie ucha,a druga to świerzbowiec uszny

Obie opcje wyleczalne. :-) Więc jeśli po kilku następnych dniach mały bedzie się drapał po uszach to trzeba będzie zastosować coś na insekty prawdopodobnie Oridermyl.
Re: Inky i Indygo
: 28 cze 2013, 20:27
autor: Sonia
Za 4 tygodnie Indygo będzie wyglądał tak <mrgreen>

Re: Inky i Indygo
: 28 cze 2013, 20:41
autor: Slonick
Sonia, mnie wystarczylo ze widzialem jak bedzie (oby) wygladal za 3 lata

Ale to za 4 tygodnie tez calkiem mila perspektywa. Wkleje porownanie za czas jakis i zobaczymy

Re: Inky i Indygo
: 28 cze 2013, 20:42
autor: Slonick
A na razie trafil nam sie porzadny model (nie to co jego starszy przyszywany brat Inky, ktory pogardzil drapako-koszem) i wie do czego to sluzy:

Re: Inky i Indygo
: 28 cze 2013, 20:42
autor: elunia40
Piękne obrazki z dokocenia :-)
Jeden kot w domu - to oczywiście wielka radość - ale chciałoby się taką radość powielić. I samotnemu kotku

(kotkowi?) też jest przyjemniej mieć kogoś do zabawy.
Z tego co zauważyłam u moich koteczek, to nie tylko bawią się razem, ale obserwują nawzajem i powtarzają te same zachowania, uzupełniają się. Jedna jest odważniejsza, druga patrzy i już wie, że nie ma czego się bać. Jedna nie lubi piersi z kurczaka, ale jak widzi drugą wcinającą mięsko, też się skusi.
Jedna pojechała do weterynarza, druga płacze pod drzwiami. Najbardziej rozczuliła mnie sytuacja, gdy jedna weszła w nocy do pustego pokoju gdzie drzwi się zatrzasnęły (miałczała, ale myśleliśmy że to ciąg dalszy jej rujki), a druga obgryzła i podrapała te drzwi.
Wiele jeszcze wspaniałych chwil z życia kotków przed wami.

Re: Inky i Indygo
: 28 cze 2013, 20:48
autor: Becia
Masz komfortową sytuację, bo kilkudniową przerwę między przybyciem jednego a drugiego kociaka. To musiał być sukces dokoceniowy :-)
Kociątka są cudowne <zakochana> <zakochana> <zakochana>
Re: Inky i Indygo
: 28 cze 2013, 20:54
autor: Slonick
Dzieki za uszne porady, jutro pogadam z wetem i zobacze co dalej.
A co do sukcesu dokoceniowego to pewnie jeszcze za wczesnie go obwieszczac? Czy jak na razie wszystko bylo dobrze to juz tak raczej zostanie, czy jeszcze moga zaczac ... drzec koty

Re: Inky i Indygo
: 28 cze 2013, 21:50
autor: Sonia
Jak na dzień dobry nie było łapoczynów, to raczej już gorzej niż jest nie będzie.
<mrgreen>