Lilu&Bono
- aszuelka
- Posty: 119
- Rejestracja: 03 wrz 2012, 15:52
Re: Lilu&Bono
Nareszcie dotarłam na Twój wątek. Piękne sa te Twoje kociaste <zakochana> Czekam na nowe zdjecia 
- asiak
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 14463
- Rejestracja: 27 kwie 2012, 11:28
Re: Lilu&Bono
Dużo zdróweczka dla Bonusia <ok>
- atomeria
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2891
- Rejestracja: 28 gru 2012, 11:17
- Płeć: K
- Skąd: okolice Poznania
Re: Lilu&Bono
Myślę, że Feliway nie zaszkodzi, ale Ty chyba niepotrzebnie aż tak się martwisz ich zabawami, wydaje mi się, że to co Ty nazywasz agresją, mieści się jednak w kocich normach.
A katarki o tej porze roku się zdarzają, za zdrówko Bonusia <ok>
A katarki o tej porze roku się zdarzają, za zdrówko Bonusia <ok>
- Aga G.
- Posty: 484
- Rejestracja: 23 lip 2013, 11:41
- Płeć: kobieta
- Skąd: Częstochowa
Re: Lilu&Bono
Moje kociaki z ubiegłego tygodnia, świeżynki jeszcze ciepłe
:):)
Zacznijmy od dostojnej rezydentki <serce>



Z Hanusią <serce>

Wygląda jakby ją dusiła, ale zapewniam że to pieszczoty <lol>
Teraz nasz jeszcze maluszek <zakochana>




Z piórkami od Magi



I jeszcze kilka ;)


Prawie jak ze Shreka <lol>

Wspólne

Z Hanusią

Z wczoraj po imprezowo <gwiżdże>

I ufff ostatnie z dziś A kuku <mrgreen>

Miłego oglądania
:):)
Zacznijmy od dostojnej rezydentki <serce>



Z Hanusią <serce>

Wygląda jakby ją dusiła, ale zapewniam że to pieszczoty <lol>
Teraz nasz jeszcze maluszek <zakochana>




Z piórkami od Magi



I jeszcze kilka ;)


Prawie jak ze Shreka <lol>

Wspólne

Z Hanusią

Z wczoraj po imprezowo <gwiżdże>

I ufff ostatnie z dziś A kuku <mrgreen>

Miłego oglądania
- asiak
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 14463
- Rejestracja: 27 kwie 2012, 11:28
Re: Lilu&Bono
Śliczności <zakochana> <zakochana>
- Dorszka
- Administrator
- Posty: 6057
- Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
- Kontakt:
Re: Lilu&Bono
Jak zwykle wsadzę kij w mrowisko, ale nie dam rady po prostu. To nie są żadne normy, i nie są to też żadne zabawy.atomeria pisze:Myślę, że Feliway nie zaszkodzi, ale Ty chyba niepotrzebnie aż tak się martwisz ich zabawami, wydaje mi się, że to co Ty nazywasz agresją, mieści się jednak w kocich normach.
Na gryzienie nie wolno pozwalać. To jest zabawne jedynie dla gryzącego. Dorosłe koty się nie bawią, nie w takim znaczeniu, o jakim myślimy, jedyna zabawa, jaką znają koty, to ta w polowanie i upolowanie. To na pewno jest zabawne, ale jedynie dla polującego. Wiem, że ze swoimi poradami w tym względzie jestem tu w mniejszości, , wiem, że pokutuje mit o docieraniu się kotów i "ustalaniu hierarchii", ale jak sama nazwa mówi, jest to mit. I nie piszę tego z pozycji hodowcy nie zgadzającym się z innymi hodowcami, tylko z pozycji behawiorysty. O zabawie dorosłych kotów możemy mówić, dopóki nie dochodzi między nimi do kontaktu fizycznego. To znaczy jeden goni, goniony, gdy już się przestraszy, że może to jednak nie na niby, zatrzymuje się i odwraca - jeśli goniący również się zatrzyma, jest dobrze, niekiedy koty zamienią się rolami, pogonią w drugą stronę, i znów na taki sam znak zatrzymają - to jest w porządku. Gryzienie, szczególnie po łapach, nie jest już, niestety, żadną zabawą. W każdym razie nie dla gryzionego. I nie ma tu znaczenia, że "krew się nie leje". To już JEST agresja.
Jeszcze raz powtórzę, że kot bawi się jedynie w polowanie. To znaczy że zabawa jest, dopóki któryś z nich zgadza się być ofiarą. W pewnym momencie ofiara mówi "Stop", jeśli "drapieżnik" tego nie słucha, mamy bójkę. Zazwyczaj niestety, nie słucha, tak jest nakręcony świetną, jak dla niego, zabawą. Każda ganianka to potencjalna bójka, o ile jej nie kontrolujemy. Chyba, że mamy szczęście, i oba koty nie nakręcają się za bardzo. Niestety, to rzadkość, i nie jest to nic złego, to po prostu kocia natura. Są koty uważne, które szanują swoje granice, i nigdy się nie nakręcają na tyle, żeby się nie zatrzymać, gdy goniony się zatrzyma, ale to rzadkie przypadki. Takim rozwiązaniom możemy pomóc, organizując odpowiednio otoczenie, czyli jeśli goniony może gdzieś wskoczyć, schować się, itp, to często naturalnie "wygasza" pościg. Lepsze są półeczki od budek, bo po wskoczeniu do takiej kryjówki przez gonionego może się okazać, że polujący una to za świetny obrót zabawy, można teraz zapolować "przez dziurę", co dla zablokowanego kota jest ogromnym stresem.
Nie wiem naprawdę, jak to jeszcze dokładniej wyjaśnić, wydaje mi się zawsze, że robię to klarownie, robiłam to już mnóstwo razy. To jak zabawa w berka, jeśli dobiegniemy do czegoś tam i krzyczymy "Zamawiam!", goniący ma nas puścić. Wyobraźcie sobie, że tego nie robi. Co czujecie i jak się zachowujecie? Dla większości kotów polowanie jest tak fajne, że nie słyszą tego "Zamawiam". Jeśli "wybiegamy" je z zabawką, oczywiście jest dobrze, bo instynkt "mordowania" jest zaspokojony. Wybawiamy, po solidnym wybawieniu karmimy, i... mamy szansę nawet na chwilę czułości w postaci wzajemnego wylizywania się, bo po jedzeniu jest mycie. To są te chwile bliskości, na które koty sobie pozwalają, jak przyjście do nas na mizianki, jedne na więcej, inne na mniej.
Na wspólnym terenie na stałe mam 7 kotów (Fado z przyczyn oczywistych nie jest razem z kotkami, Clara z przyczyn różnych też nie, ona nie potrafi żyć blisko innych kotów), i nie ma między nimi zabaw z kontaktem, poza kociętami, ale one muszą się jakoś nauczyć, że ugryzienie boli, że jak ktoś piszczy, to trzeba go puścić, itp,. i kocięta nie boją się, że coś im się stanie. Ale nawet kociętom nie pozwalam na zbyt długie zapasy, i jeśli widzę, że ktoś bardzo, ale to bardzo chce mordować, biorę wędkę, i go wybawiam. Przy okazji też cała resztę, bo kocięta, w przeciwieństwie do dorosłych kotów, nie ustępują sobie w pogoni za piórkami <lol> Koty dorosłe ganiają się u mnie często po półkach, ale nie dopuszczam do kontaktu. Teraz już nawet nie muszę tego pilnować, bo nie nabrali złych nawyków. Gdy tylko słyszę ganiankę, jestem przygotowana, wędki na długich drucikach mam zawsze pod ręką, i gdy zobaczę błysk mordu w czyichś oczach, natychmiast przekierowuję jego uwagę na zabawkę, i wybawiam do utraty tchu. Koty uczą się tak szybko, że nawet, gdy nie mogę natychmiast wziąć zabawki, a widzę, że krew w żyłach ruszyła, wystarczy, że zawołam mię kota, i jest "zastopowany", co daje obojgu chwilę oddechu i opamiętania. Nie wiem, co to futro na podłodze, a koty nie mijają się, stale kontrolując nawzajem swoje ruchy. No może z wyjątkiem układu Gatta-Borgia, one są stałe w uczuciach, ale w tej chwili mają tyle ścieżek, na których się nie mijają, że spojrzenia spode łba trafiają się bardzo rzadko. I na spojrzeniach się kończy
- Aga G.
- Posty: 484
- Rejestracja: 23 lip 2013, 11:41
- Płeć: kobieta
- Skąd: Częstochowa
Re: Lilu&Bono
Dziękuję Pani Dorotko, dokładnie to mi podpowiada moja intuicja. Nie pozwalam kotom na takie zabawy i natychmiast odwracam ich uwagę, lub rozdzielam. Rozumiem, że w ten sposób uczę koty granic i wychowuję do wspólnego życia. Ten tydzień będę z nimi cały czas, a potem pewnie wrócę do rozdzielania ich jeśli Lilu nadal będzie się tak zachowywała.
- Dorszka
- Administrator
- Posty: 6057
- Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
- Kontakt:
Re: Lilu&Bono
Nie trzeba rozdzielać, tylko popracować nad ich relacjami, dużo wybawiać, pozwalać tylko na spokojne wspólne kontakty, jak zaczynają się za bardzo przepychać, natychmiast odwracać uwagę wędkami, i wybawiać, wybawiać ile sił, a potem nakarmićAga G. pisze:Ten tydzień będę z nimi cały czas, a potem pewnie wrócę do rozdzielania ich jeśli Lilu nadal będzie się tak zachowywała.
I rozejrzeć się po mieszkaniu, jak jest zorganizowane pod kątem kotów.
- Aga G.
- Posty: 484
- Rejestracja: 23 lip 2013, 11:41
- Płeć: kobieta
- Skąd: Częstochowa
Re: Lilu&Bono
Tak będę robić, wędek cała armia więc zwiększymy ilość zabaw :-) a o fermonach i tak pomyślę bo z tego co czytam nie zaszkodzą :-)
-
kotku
- Posty: 4225
- Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51
Re: Lilu&Bono
Bardzo dziękuję Pani Doroto za takie szczegółowe opisanie problemu. Mnie to wiele wyjaśniło i uspokoiło przy okazji bo już wiem, że moje koty bawią się zazwyczaj odpowiednio i mają dobre miejsca ucieczki w sytuacji gdyby któryś z nich polował zbyt intensywnie. Przypomnienie o konieczności wybawiania dwóch kotów też dobrze mi zrobiło 
Aga - zdjęcia bardzo ładne
Piękne oczęta rezydentki i pysiek malucha <zakochana> Z Haneczki śliczna dziewczynka. Pozdrawiam i trzymam kciuki za dogadanie się kociastych <ok>
Aga - zdjęcia bardzo ładne
