Strona 31 z 89
Re: Arya i Eddie
: 20 lut 2015, 12:57
autor: AgnieszkaP
Nie da się przejść obok Edka obojętnie <serce> <serce> <serce> <serce>
Re: Arya i Eddie
: 20 lut 2015, 13:01
autor: nmin
Arya nadal syczy, ale coraz mniej wytrwale, jakby chciała sprawdzić "o, może teraz uda mi się go pogonić?". Eddie lubi tę miejscówkę na oparciu sofy, więc jeśli akurat nie chowa się pod sofą, to leży na oparciu, a stamtąd nie daje się przegonić, Arya nawet nie wskakuje na sofę, tylko próbuje szczęścia z podłogi.
Eddie chciałby bawić się w to samo, co Arya. Turlam jej dzwonek, on też chce. Nakręcam myszkę, zbliża się. Jest ciekawski i się nie zraża. Bardzo trudno bawić się dwoma Birdami naraz, gdy każdy kot ma inny styl zabawy - Arya skacze jak na trampolinie, okręca się, a "ofiarę" łapie dla samego faktu złapania, szybko puszcza i chce biegać dalej. Najchętniej po całym mieszkaniu. Eddie stara się dorwać cel jak najszybciej, po czym kładzie się na kanapie, ściska piórka łapkami i memla językiem <lol>
O, Arya wyszła właśnie do przedpokoju. Po drodze spojrzała na Eddiego, pyszczek ułożył jej się jak do syknięcia, ale zauważyła, że on na nią nie patrzy, więc wyszła bez niczego, dobrze że jeszcze ramionami nie wzruszyła

Re: Arya i Eddie
: 20 lut 2015, 15:46
autor: Betuś
O, gratulacje!!! Jaki fajny mały...yyy...DUŻY brytek <zakochana> <zakochana> <zakochana>
Re: Arya i Eddie
: 20 lut 2015, 16:00
autor: nmin
Pytanie do tych, którzy lepiej znają się na języku ciała kota, niż ja... Czy Arya wygląda tutaj w ogóle na naprawdę wkurzoną? Przepraszam za jakość, ale cykałam na szybko (żeby w razie czego rzucić iPada i zareagować

).

Re: Arya i Eddie
: 20 lut 2015, 16:12
autor: yamaha
Zaden ze mnie znawca, ale na zadowolona to NA PEWNO nie wyglada : ogon nisko, uszy uwaznie wyciagniete do nasluchiwania, grzbiet wygiety i krzyczacy pyszczek.....
Nie wiem, czy jest wkurzona czy przerazona, ale na pewno nie jest SPOKOJNA.
Re: Arya i Eddie
: 20 lut 2015, 16:14
autor: elwiska3
Mnie to wyglada na:
- ktoś jadł z mojej miseczki
- ktoś leżał na mojej kanapie ...
Re: Arya i Eddie
: 20 lut 2015, 16:27
autor: nmin
Spokojna nie jest, to pewne. Jest trochę spięta, przebywając w jednym pokoju z Eddiem, ale w gruncie rzeczy wygląd taki jak ten na zdjęciach zdarza się dzisiaj dość rzadko. Przez większość czasu obserwuje go z dystansu, czasem parsknie delikatnie i idzie dalej. To na zdjęciach to jedno z jej najgorszych wcieleń i zastanawiam się po prostu, czy powinnam się zaniepokoić, czy po prostu uznać, że potrzebuje czasu.
Eddie, jak widać na zdjęciach, na coś takiego praktycznie nie reaguje. Nawet nie zmienił pozycji.
Re: Arya i Eddie
: 20 lut 2015, 17:29
autor: nmin
Duża, zostaw te zdjęcia i zajmij się tym, po co się tu położyłem - głaskaniem...

Re: Arya i Eddie
: 20 lut 2015, 20:19
autor: Monic
Na pewno nie jest spokojna, ale nie jest wściekła moim zdaniem. Wściekły kot ma grzbiet bardzo wysoko, uszy po sobie i nastroszone futro. Zgadzam się z elwiska - "idź sobie stąd w końcu!" Ale niekoniecznie "zamorduje Cie" :-P Nie martw się, wielu to przeżywało

Maluszek slodziuszek ^_^
Re: Arya i Eddie
: 21 lut 2015, 10:34
autor: nmin
Poranek jest całkiem spokojny. Arya troszkę jeszcze posykuje i powarkuje, dwa razy pacnęła Edka łapką, ale wygląda to na próbę sił i pokazówkę. Coraz częściej bywa, że patrzy na niego i nic nie robi (na przykład wślizguje się do niego pod sofę, rzuca okiem i wychodzi), widzę też po niej, że jest coraz bardziej zrelaksowana, kładzie się na stole i przymyka oczka, zamiast wpatrywać się intensywnie w miejsce, gdzie ostatnio widziała Eddiego. Chyba zaczyna rozumieć, że ten nowy kotek będzie już z nami mieszkał.
Dziś w nocy wymieniliśmy się kotami, Eddie był ze mną (sypialnia + przedpokój), a Arya z Pańciem (salon z aneksem). Mam wrażenie, że dobrze jej to zrobiło i zrelaksowało. Chyba źle oceniliśmy sytuację, zakładając, że poczuje się pokrzywdzona brakiem dostępu do sypialni i naszego łóżka... W salonie ma swój drapak, na blacie kuchennym fontannę. Chyba ten teren jest dla niej ważniejszy.