Strona 31 z 171

Re: moja lilka

: 18 sty 2016, 18:59
autor: Kirara
;-(
Wiem co czujesz... ;-(
Trzymaj sie! Dasz rade!
Przetrwasz to! Pocieszaj sie tym, ze ona juz nie cierpi, ze nic jej nie boli...
Jestem z Toba Fado, przechodzilam to samo na poczatku stycznia... :hug: ;-(

Re: moja lilka

: 18 sty 2016, 19:10
autor: turmalinka
<tuli>

Re: moja lilka

: 18 sty 2016, 19:27
autor: Anka
Fado wypłacz się, po chwili pomyśl, na pocieszenie, że Lili jest lepiej, nic nie boli, nic nie ciąży, oddycha pełna i lekka piersią i wesoło bryka z innymi kotami. A potem przestań płakać, nie przywiązuj jej do ogona dzbana pełnego łez, bo z takim dzbanem kiepsko się bryka... Jej już jest lepiej, a Ty dasz sobie radę. Za jakiś czas będzie bolało nadal, ale jakoś tak inaczej.
Przytulam Cię serdecznie!

Re: moja lilka

: 18 sty 2016, 19:34
autor: Truskawka
Przytulam mocno, bo wiem, że teraz świat się dla Ciebie zatrzymał. :hug: Pamiętam moją rozpacz i łzy mojego dziecka. Pamiętam naszego kotka, ale przytulam się teraz do naszych futerek i jest mi jakoś tak lepiej na duszy.

Re: moja lilka

: 18 sty 2016, 19:46
autor: elsa
Serce mi stanęło na moment i łzy same lecą, bardzo mi przykro i smutno, cierpię razem z Tobą :(((( :(((( :(((( :(((( :((((

Trzymaj się kochana, na pewno z czasem będzie lepiej...Teraz Lilcia jest i z moim Eraikiem i Vegą, no i zapewne Stafankiem...

Przytulam Cię! <serce> <serce> <serce> <serce> <serce>

;-( ;-( ;-( ;-( ;-( ;-( ;-( ;-( ;-( ;-( ;-( ;-( ;-( ;-( ;-( ;-( ;-( ;-( ;-(

Re: moja lilka

: 18 sty 2016, 19:54
autor: Kasik
:hug: strasznie mi przykro z powodu Lilusi, mocno tulę <serce> <serce> <serce>
Biegaj Koteczko radośnie za TM :kotek: <serce>

Re: moja lilka

: 18 sty 2016, 19:54
autor: kinus
przytulam, mała już nie cierpi, to najważniejsze
Obrazek

Re: moja lilka

: 18 sty 2016, 19:55
autor: fado123
staram się uspokoić, widząc jej oczy ,wiem że słusznie postąpilam,on mnie prosiła o pomoc,fakt że nie wiem jak noc przetrwam ,bez jej mruczenia,ale dobrze zrobilam.
DZIĘKUJE ŻE JESTEŚCIE

w domu mam wsparcie ,nawet mój narzeczony (twardziel) się popłakał ,ale z Wami jest łatwiej,bo wiecie co ja czuje.mam nadzieje że nigdy już tego przechodzić nie będę :redrose: <serce> ;-(

Re: moja lilka

: 18 sty 2016, 20:03
autor: elsa
Lilunia już się nie męczy, nie cierpi, pokazałaś swoje wrażliwe serce, chociaż w takich momentach to bardzo trudne, najtrudniejsze!

Na pewno pierwsze dni bez niej będą przesycone smutkiem, bo zwierzęta to członkowie naszych rodzin, więc jak tu nie rozpaczać...Z czasem będzie łatwiej, a na pewno już niebawem uszczęśliwisz swoją miłością kolejnego cudownego kociaka i to będzie wspaniały czas, którego nikt i nic Ci nie zakłóci! <serce> <serce> <serce>

Re: moja lilka

: 18 sty 2016, 20:06
autor: asiak
fado123 pisze:staram się uspokoić, widząc jej oczy ,wiem że słusznie postąpilam,on mnie prosiła o pomoc,fakt że nie wiem jak noc przetrwam ,bez jej mruczenia,ale dobrze zrobilam.
DZIĘKUJE ŻE JESTEŚCIE

w domu mam wsparcie ,nawet mój narzeczony (twardziel) się popłakał ,ale z Wami jest łatwiej,bo wiecie co ja czuje.mam nadzieje że nigdy już tego przechodzić nie będę :redrose: <serce> ;-(
Dobrze, że masz kogoś blisko siebie :hug: