Frodo - Misiowe Marzenie, Vincent Ragella i Fricco Britabby

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 6057
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Dorszka »

Agnieszka7714 pisze:Dziękuję za informację. Zadzwonię i podpytam. W necie znalazłam na ul. Canaletta?
Tak, przepraszam, Bacciarlli niedaleko i pomyliłam <mrgreen>
Awatar użytkownika
Agnieszka7714
Posty: 2450
Rejestracja: 25 paź 2010, 09:42
Płeć: kobieta
Skąd: Wrocław

Post autor: Agnieszka7714 »

Trafiliśmy, jeszcze raz dziękuję Pani Dorotko.

Sama nie wiem co o tym myśleć. Muszę jechać jeszcze na konsultację do naszego weta. U tego zrobiliśmy dwa zdjęcia rtg z opisem. Trochę nam wytłumaczył, ale jak dla mnie to za mało. Opis zdjęcia brzmi:

"...stwierdzono zwężenie krtani w odcinku przy tchawicy w obrazie rtg innych zmian nie wykryto"

można zrobić mu jeszcze badanie endoskopowe i sprawdzić jak mocne jest to zwężenie, ale wtedy trzeba kota poddać narkozie. No i automatycznie powtórzy się historia z kastracji. Już wiadomo dlaczego Vincuś tak zareagował na znieczulenie i atropinę. Właśnie przez tą krtań.

Moja mała kruszynka ;-( . Teraz najważniejsze jest jak mu ułatwić funkcjonowanie, aby tych ataków ksztuszenia się miał jak najmniej.
Awatar użytkownika
Gosia i Ira
Hodowca
Posty: 1683
Rejestracja: 25 lis 2008, 11:49
Kontakt:

Post autor: Gosia i Ira »

kciuki zaciśnięte <ok>
Awatar użytkownika
Mago
Super Admin
Posty: 4597
Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Mago »

Agnieszko, super, że poszliście do lekarza :hug:
Wierzę, że z kicią wszystko będzie dobrze. Jak "wróg" rozpoznany, to łatwiej jest działać :kotek:
Awatar użytkownika
manita
Agilisowy Rezydent
Posty: 3446
Rejestracja: 26 lip 2010, 17:31
Kontakt:

Post autor: manita »

Aga <ok>
Awatar użytkownika
maga
Hodowca
Posty: 3486
Rejestracja: 22 paź 2009, 09:07
Hodowla: KRABRIKA*Pl
Płeć: kobieta
Skąd: Kraków
Kontakt:

Post autor: maga »

bez paniki. spokojnie ...trzeba to wszystko u weta wyjasnić .
Trzymam kciuki.
Awatar użytkownika
Elwira
Posty: 889
Rejestracja: 10 sty 2011, 22:04

Post autor: Elwira »

:hug: Wszystko będzie dobrze.
aaGaa
Posty: 503
Rejestracja: 19 paź 2010, 21:12
Płeć: Kobieta
Skąd: Łódź

Post autor: aaGaa »

Będzie dobrze! Nie ma innej opcji! :kotek: ... czyżby była to taka Vincusiowa wada wrodzona?wcześniej też tak miewał z tym krztuszeniem? może ta narkoza podczas kastracji się do tego przyczyniła,... Trzymam mocno kciuki za Vincusia co by mu lepiej było :kotek:
Awatar użytkownika
Agnieszka7714
Posty: 2450
Rejestracja: 25 paź 2010, 09:42
Płeć: kobieta
Skąd: Wrocław

Post autor: Agnieszka7714 »

aaGaa pisze:Będzie dobrze! Nie ma innej opcji! :kotek: ... czyżby była to taka Vincusiowa wada wrodzona?wcześniej też tak miewał z tym krztuszeniem? może ta narkoza podczas kastracji się do tego przyczyniła,... Trzymam mocno kciuki za Vincusia co by mu lepiej było :kotek:
On to ksztuszenie miał od początku jak przywiozłam go z hodowli. Tzn gdzieś z 2 tygodnie od przyjazdu do nas. Okazało się, że miał zapalenie gardła. Dr Molenda powiedział, że ragdolle są takie wrażliwe. Został wyleczony i powtórka nastąpiła gdzieś z trzy - dwa i pół miesiąca temu. Wszyscy zgodnie twierdzili, że chłopak się zakłaczył, ale tak jak pisałam, żadna metoda odkłaczania nie pomogła, bo kłaczków brak. A narkoza podczas kastracji był wykonana prawidłowo. Właśnie teraz wyjaśniło się dlaczego tak zareagował, właśnie przez tą krtań. Ponieważ jest zwężona, do tego atropina spowodowała mniejszy napływ śliny, chłopak nie mógł sobie poradzić.
Dzwoniłam do hodowcy z prośbą o radę jak postępować z Vincusiem, czy zmienić mu karmę, może mniejsze chrupki aby było mu łatwiej połykać, ewentualnie większe, aby był zmuszony do ich rozgryziania. Nie miałam pretensji o nic, tylko prośba o poradę. Usłyszałam, że większość ragdolli tak ma, nie tylko z jej hodowli i ona nic z tym nie robi. Zdziwiło mnie podejście, bo miałam z Elą bardzo dobry kontakt. Ale mniejsza z tym. Wiem, ze nie mogę dopuścić do nadwagi, bo będzie miał częściej ataki. Chyba najgorsze w tym wszystkim jest to, że kruszynka jest bardzo aktywna, biega, skacze i cały czas wariuje. To powoduje, że szybciej się męczy i ataki są częstrze. Czasami dyszy jak piesek z jęzorkiem wywieszonym na zewnątrz.
Awatar użytkownika
Mago
Super Admin
Posty: 4597
Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Mago »

Agnieszko :hug: to może z weterynarzem ustalcie jak dalej postępować, żeby kici zapewnić jak największy komfort :kotek:
Tulę mocno!
Zablokowany