: 29 sie 2011, 20:51
Tak, przepraszam, Bacciarlli niedaleko i pomyliłam <mrgreen>Agnieszka7714 pisze:Dziękuję za informację. Zadzwonię i podpytam. W necie znalazłam na ul. Canaletta?
Forum o kotach, nie tylko brytyjskich, ich ludziach, i innych interesujących sprawach.
https://stareforum.pl/
Tak, przepraszam, Bacciarlli niedaleko i pomyliłam <mrgreen>Agnieszka7714 pisze:Dziękuję za informację. Zadzwonię i podpytam. W necie znalazłam na ul. Canaletta?
On to ksztuszenie miał od początku jak przywiozłam go z hodowli. Tzn gdzieś z 2 tygodnie od przyjazdu do nas. Okazało się, że miał zapalenie gardła. Dr Molenda powiedział, że ragdolle są takie wrażliwe. Został wyleczony i powtórka nastąpiła gdzieś z trzy - dwa i pół miesiąca temu. Wszyscy zgodnie twierdzili, że chłopak się zakłaczył, ale tak jak pisałam, żadna metoda odkłaczania nie pomogła, bo kłaczków brak. A narkoza podczas kastracji był wykonana prawidłowo. Właśnie teraz wyjaśniło się dlaczego tak zareagował, właśnie przez tą krtań. Ponieważ jest zwężona, do tego atropina spowodowała mniejszy napływ śliny, chłopak nie mógł sobie poradzić.aaGaa pisze:Będzie dobrze! Nie ma innej opcji!... czyżby była to taka Vincusiowa wada wrodzona?wcześniej też tak miewał z tym krztuszeniem? może ta narkoza podczas kastracji się do tego przyczyniła,... Trzymam mocno kciuki za Vincusia co by mu lepiej było