Strona 31 z 254

: 29 sie 2011, 20:51
autor: Dorszka
Agnieszka7714 pisze:Dziękuję za informację. Zadzwonię i podpytam. W necie znalazłam na ul. Canaletta?
Tak, przepraszam, Bacciarlli niedaleko i pomyliłam <mrgreen>

: 30 sie 2011, 20:50
autor: Agnieszka7714
Trafiliśmy, jeszcze raz dziękuję Pani Dorotko.

Sama nie wiem co o tym myśleć. Muszę jechać jeszcze na konsultację do naszego weta. U tego zrobiliśmy dwa zdjęcia rtg z opisem. Trochę nam wytłumaczył, ale jak dla mnie to za mało. Opis zdjęcia brzmi:

"...stwierdzono zwężenie krtani w odcinku przy tchawicy w obrazie rtg innych zmian nie wykryto"

można zrobić mu jeszcze badanie endoskopowe i sprawdzić jak mocne jest to zwężenie, ale wtedy trzeba kota poddać narkozie. No i automatycznie powtórzy się historia z kastracji. Już wiadomo dlaczego Vincuś tak zareagował na znieczulenie i atropinę. Właśnie przez tą krtań.

Moja mała kruszynka ;-( . Teraz najważniejsze jest jak mu ułatwić funkcjonowanie, aby tych ataków ksztuszenia się miał jak najmniej.

: 31 sie 2011, 09:35
autor: Gosia i Ira
kciuki zaciśnięte <ok>

: 31 sie 2011, 11:03
autor: Mago
Agnieszko, super, że poszliście do lekarza :hug:
Wierzę, że z kicią wszystko będzie dobrze. Jak "wróg" rozpoznany, to łatwiej jest działać :kotek:

: 31 sie 2011, 11:33
autor: manita
Aga <ok>

: 31 sie 2011, 12:15
autor: maga
bez paniki. spokojnie ...trzeba to wszystko u weta wyjasnić .
Trzymam kciuki.

: 31 sie 2011, 19:20
autor: Elwira
:hug: Wszystko będzie dobrze.

: 31 sie 2011, 20:43
autor: aaGaa
Będzie dobrze! Nie ma innej opcji! :kotek: ... czyżby była to taka Vincusiowa wada wrodzona?wcześniej też tak miewał z tym krztuszeniem? może ta narkoza podczas kastracji się do tego przyczyniła,... Trzymam mocno kciuki za Vincusia co by mu lepiej było :kotek:

: 01 wrz 2011, 08:53
autor: Agnieszka7714
aaGaa pisze:Będzie dobrze! Nie ma innej opcji! :kotek: ... czyżby była to taka Vincusiowa wada wrodzona?wcześniej też tak miewał z tym krztuszeniem? może ta narkoza podczas kastracji się do tego przyczyniła,... Trzymam mocno kciuki za Vincusia co by mu lepiej było :kotek:
On to ksztuszenie miał od początku jak przywiozłam go z hodowli. Tzn gdzieś z 2 tygodnie od przyjazdu do nas. Okazało się, że miał zapalenie gardła. Dr Molenda powiedział, że ragdolle są takie wrażliwe. Został wyleczony i powtórka nastąpiła gdzieś z trzy - dwa i pół miesiąca temu. Wszyscy zgodnie twierdzili, że chłopak się zakłaczył, ale tak jak pisałam, żadna metoda odkłaczania nie pomogła, bo kłaczków brak. A narkoza podczas kastracji był wykonana prawidłowo. Właśnie teraz wyjaśniło się dlaczego tak zareagował, właśnie przez tą krtań. Ponieważ jest zwężona, do tego atropina spowodowała mniejszy napływ śliny, chłopak nie mógł sobie poradzić.
Dzwoniłam do hodowcy z prośbą o radę jak postępować z Vincusiem, czy zmienić mu karmę, może mniejsze chrupki aby było mu łatwiej połykać, ewentualnie większe, aby był zmuszony do ich rozgryziania. Nie miałam pretensji o nic, tylko prośba o poradę. Usłyszałam, że większość ragdolli tak ma, nie tylko z jej hodowli i ona nic z tym nie robi. Zdziwiło mnie podejście, bo miałam z Elą bardzo dobry kontakt. Ale mniejsza z tym. Wiem, ze nie mogę dopuścić do nadwagi, bo będzie miał częściej ataki. Chyba najgorsze w tym wszystkim jest to, że kruszynka jest bardzo aktywna, biega, skacze i cały czas wariuje. To powoduje, że szybciej się męczy i ataki są częstrze. Czasami dyszy jak piesek z jęzorkiem wywieszonym na zewnątrz.

: 01 wrz 2011, 09:57
autor: Mago
Agnieszko :hug: to może z weterynarzem ustalcie jak dalej postępować, żeby kici zapewnić jak największy komfort :kotek:
Tulę mocno!