to może być prawda ... <mrgreen>
wygląda już całkiem poważnie ...
właśnie dziś tak o naszej kurce (bo układa się czasem jak kokoszka) rozmawialiśmy ... że już taka na pysiu całkiem poważna ...
ale pędziwiatr wciąż taki sam ... dalej szuka piłeczek do zabawy, biega za nimi jak torpeda ...
dalej zaczepia Bronusia do zabawy, ale już tak bezdotykowo ... wie, że misiek tego nie lubi ...
więc kręci pupcią, czai się do skoku ... a jak skoczy ... to odbija się tuż przed nim ... już nie na nim ... <lol>
i tak go prowokuje do bieganek ... <mrgreen>
nas też dalej do zabawy zaczepia (ulubiona zabawa to berek) ...
dalej gada ... upomina się o głaskanki ... sama przychodzi, główkę podstawia i daje się miziać przez dłuższą chwilę ...
w nocy śpi w łóżku w nogach ... i uwielbia też wsunąć się pod kołdrę ... rozciąga się jak długa i czasem zaczepia leciutko pazurkami moje nogi ... <mrgreen> nie muszę mówić, że mnie to gilga ... <lol>
przychodzi jak się ją woła, jest delikatna, ani odrobiny w niej agresji ... można zrobić jej każdy zabieg pielęgnacyjny ... nie burknie,nie wystawi pazurków ...
jest przekochana <serce> <serce> <serce> <serce> <serce>
Bronuś też się jej cały czas uczy ... nie wyjada już jej z miski ... czyli nie odpycha jej ... <lol>
czeka aż zje tyle ile chce ... a dopiero jak odejdzie to po niej wyjada ... <mrgreen>
zazdrości już nie widać ... <mrgreen>
myślę, że zaakceptował ją już na dobre ...
