Kolorado Amazing Aisha*PL i Kala Agilis Cattus*PL

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Dracanka
Posty: 2057
Rejestracja: 26 kwie 2010, 00:20

Post autor: Dracanka »

Dorota pisze:tchu mi zabrakło po przeczytaniu tych wieści :-o
Mnie właśnie też... I jabłuszko w gardle...

Nie moja to sprawa, ale to przykre. Cieszyłam się razem z Tobą Danusiu,
cóż może kiedyś będę potrafiła zrozumiec , dlaczego tak a nie inaczej... Przytulam :hug:
Awatar użytkownika
Gosia i Ira
Hodowca
Posty: 1683
Rejestracja: 25 lis 2008, 11:49
Kontakt:

Post autor: Gosia i Ira »

szkoda, że ta sytuacja wyszła tak późno Kiedy Danusia już czekała na dzień przybycia kociaka
Nie chciałabym być na jej miejscu ;-(

Danusiu :hug: dużo głasków dla Kolorado
Awatar użytkownika
Mago
Super Admin
Posty: 4597
Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Mago »

Dorota pisze:tchu mi zabrakło po przeczytaniu tych wieści :-o
Mi również...

Biorąc pod uwagę jak Danusia opiekuje się Kolorado, ile włożyła wysiłku, w tym również finansowego, ile musiała się nauczyć o kotach, chorobie Kolorado aby zapewnić mu szczęśliwe życie, to po prostu krew mnie zalała, że można było przypuszczać, że decyzja o dokoceniu nie została gruntownie przedyskutowana z lekarzem prowadzącym Kolorado. W domu też na pewno była burza mózgów i rozważanie wszystkiego.
Wycofanie po takim czasie danego słowa, kiedy cała rodzina szykowała się na przyjęcie nowego domownika jest po prostu okrutne.
Wszyscy martwią się o kota, że stres, że mu się od tego pogorszy. A czy hodowczyni, podejmująca "trudne decyzje" pomyślała choć przez chwilę o człowieku, i jego stresie, kiedy odbierze mu iskierkę radości po tak diabelnie trudnym okresie???
To Danusia się rozpisuje, że dom stanął na głowie, kwiaty z domu usunięte, cuda-wianki szykowali... żeby tylko zadbać o dobre stosunki między futrami.

Nie wiem, może ja to źle rozumiem, to całe szukanie kotom domów, ale dla mnie najważniejszy jest tu człowiek i jego względem zwierząt postępowanie, bo zdarzyć się kotu może praktycznie wszystko, cała masa nieszczęśliwych wypadków. Dobry człowiek z sercem na dłoni jak Danusia, jest na wagę złota. Oby wszyscy hodowcy mieli tyle szczęścia, aby mieć takich opiekunów dla swoich maluchów.

Prawdziwej przyczyny zmiany zdania pewnie nie poznamy. W tą przedstawioną przez hodowcę zupełnie nie wierzę. Nagła troska o Kolorado, (którego stan zdrowia jest znany wszystkim od początku), jest absurdalna i niewiarygodna.

Nic się nie smuć Danusiu, widać ten kocio nie był Wam pisany... :hug:
Przykre to wszystko :-(
Sylvia Anna
Posty: 98
Rejestracja: 06 sty 2012, 17:39

Post autor: Sylvia Anna »

Też tak myśle,czasami lepiej poczekać,nic nie dzieje się bez przyczyny....ściskam,trzymajcie się :hug:
Awatar użytkownika
Danusia
Agilisowy Rezydent
Posty: 5837
Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa

Post autor: Danusia »

:zalamka:

:kiss: <serce>
beniagor
Hodowca
Posty: 253
Rejestracja: 31 sty 2011, 22:45
Płeć: kobieta
Skąd: Gdynia

Post autor: beniagor »

Danusiu smutne to wszystko :-( :hug:
Awatar użytkownika
Ania_83
Posty: 1415
Rejestracja: 27 lis 2011, 20:15

Post autor: Ania_83 »

Mago pisze:Nie wiem, może ja to źle rozumiem, to całe szukanie kotom domów, ale dla mnie najważniejszy jest tu człowiek i jego względem zwierząt postępowanie, bo zdarzyć się kotu może praktycznie wszystko, cała masa nieszczęśliwych wypadków. Dobry człowiek z sercem na dłoni jak Danusia, jest na wagę złota. Oby wszyscy hodowcy mieli tyle szczęścia, aby mieć takich opiekunów dla swoich maluchów.
Święte słowa <pokłon>

Dużo uścisków i całusów dla Was. Nic nie dzieje się bez przyczyny.. na pewno zostaniecie za to wynagrodzeni w jakiś inny sposób :kiss:
Awatar użytkownika
Agnieszka7714
Posty: 2450
Rejestracja: 25 paź 2010, 09:42
Płeć: kobieta
Skąd: Wrocław

Post autor: Agnieszka7714 »

Danusiu bardzo mi przykro, że tak wszystko się potoczyło. Pokochaliście kotka zanim go dostaliście, a tu takie przykrości Cię spotkały. Nie popieram tego co zrobiła Magda, bo Koloruś nie jest chory na tyle aby nie móc sprowadzić mu przyjaciela. Stres jest zawsze, spotykamy się z nim każdego dnia i o każdej godzinie. A może właśnie to, że miałby ostoję w drugim kotku pomogłoby mu spędzić resztę dni (oby jak najwięcej i najdłużej) właśnie w radości. Może właśnie przy drugim kotku "odżyje".
Przytulam Cię mocno, mam nadzieję, że jednak Koloruś znajdzie braciszka lub siostrzyczkę, życzę Wam tego z całego serca.
Awatar użytkownika
Hannah2
Posty: 462
Rejestracja: 06 gru 2011, 11:26

Post autor: Hannah2 »

Dopiero doczytałam <shock>
Strasznie mi przykro.
Tak jak juz zostało napisane - dziwi mnie dlaczego to wyszło teraz a nie na początku.
:kotek: :kotek: głaski dla Kolorusia
mardag1982
Posty: 49
Rejestracja: 28 maja 2011, 13:16

Post autor: mardag1982 »

Oby takich hodowców jak najmniej..

Przytulam

Osobiscie takim ludziom powierzyłabym kazdego zwierza
ODPOWIEDZ