Mój kochany miś <serce> mnie nie zawiódł. Jak zawsze był bardzo grzeczny, leżał nieruchomo, nie wyrywał się
Widzimy się z Panią kardiolog za rok, bo jednak przegroda międzykomorowa jest ciut za gruba

Potem dziewczyny
( chyba by się nie obraziły, bo to młode dziewczątka były) pobrały Xavierkowi krew do badania, co również bardzo dzielnie zniósł. Tak naprawdę to prawie nie musiałam go trzymać. Wyniki w normie, wetki nie zobaczyły nic niepokojącego. Wobec tego poprosiłam o jak najszybszy termin wykonania zabiegu. Nie chciałam długo czekać. W poniedziałek jedziemy <strach>
Bardzo poprosimy jeszcze o Wasze

magiczne kciuki <ok>