Re: Julek i Zuza
: 14 gru 2012, 23:10
Ale ja mu wciąż powtarzam: "Nie, nie będzie mnie w Poznaniu. Nie! Nie będę pod telefonem. Nie. Nie biorę laptopa ze sobą." Ale jak grochem o ścianę. I wieczne pretensje. No ale przejdźmy do tematów przyjemniejszych :-) Warioty dwa ofutrzone kochane...Ile one mi szczęścia dają...Przy nich problemy z pracą od razu oddalają się o kilometry świetlne. Na początku zdziwione były baardzo, że tyle czasu jestem w domu, później nie było zmiłuj - hulaj duszo piekła nie ma <diabel> Jelun przechodzi sam siebie..Ale poranki są cudne. Oba stały się na maksa przytulaste - Jelon pakuje się koło mojej twarzy na poduszkę, Młoda albo pod kołdrę, pod moje nogi, albo koło Jelonka na poduchę <zakochana> I tak sobie drzemiemy do 8-9. Później roznoszą chatę jak się da <lol>
Paskudy moje kochane <zakochana>



Tak, tak. Tam pod tymi dwoma dooopskami jest moja poduszka...

Korzystając z urlopu częściej niż kiedykolwiek odwiedzam rodziców. No i Rudą Małpę kochaną - Ereska. Eres to piechu mojego brata. Przyjaciel wszystkiego i wszystkich. Kupa miłości na czterech łapach, zero agresji. Nawet meeeega strachliwego Jelona przekabacił na swoją stronę <lol> Zaraz po trzecim kocie i taki u mnie zamieszka


Paskudy moje kochane <zakochana>



Tak, tak. Tam pod tymi dwoma dooopskami jest moja poduszka...

Korzystając z urlopu częściej niż kiedykolwiek odwiedzam rodziców. No i Rudą Małpę kochaną - Ereska. Eres to piechu mojego brata. Przyjaciel wszystkiego i wszystkich. Kupa miłości na czterech łapach, zero agresji. Nawet meeeega strachliwego Jelona przekabacił na swoją stronę <lol> Zaraz po trzecim kocie i taki u mnie zamieszka

