Feluś jest już po zabiegu

Niestety mam wrażenie, że kotuś nie czuje się dobrze

Wygląda to tak jakby miał depresję. Wczoraj jeszcze wieczorem słaniał się na łapkach i widać było, że go boli

Jak leżał u mnie na kolanach, to bidulek zsiusiała się pod siebie. W nocy często się budził. Dziwne jest jego zachowanie z wodą. Dużo pije i wylewa łapką wodę z miski, oblewa sobie głowę... czyżby misio miał gorączkę ?? Całą noc i ranek był mokry.
Ogólnie strasznie mi go szkoda

Mam nadzieję, ze mój maluszek szybciutko się pozbiera.
Wczoraj przed zabiegiem w poczekalni u weta spotkaliśmy liliowego brytyjczyka, rówieśnika Felka, który był już po kastracji i czekał z zdjęcie szwów (kocur był połowicznie wnętrem). Feluś przy nim wyglądał jak szczypiorek, dosłownie połowa kota <shock> Tamten miał śliczną potężna głowę. Do tej pory przekonana byłam, że mam kawał kota, a tu ..... <lol>
Bardzo dumna jestem z mojego pupila, że był taki dzielny w poczekalni. Zrównoważony, spokojny, niczego i nikogo się nie boi ... cały mój Feluś. Do tego jest niesamowicie sympatycznym kocurkiem posiadającym niezwykły urok . Dla mnie jest po prostu wyjątkowy <zakochana> .
Ślicznie Wam dziękuję za życzenia i trzymanie kciuków za Felka
Będzie dobrze....